Wicemistrzowie Polski w lany poniedziałek (tj. 6 kwietnia) z duszą na ramieniu jechali do Kędzierzyna-Koźla. W ćwierćfinale PlusLigi przegrywali bowiem 0:1 po sensacyjnej porażce z ZAKSĄ na własnym terenie. Kędzierzynianie mieli wszystko w swoim rękach, żeby sięgnąć po drugie zwycięstwo i tym samym zamknąć drogę do walki o medale jednemu z głównych faworytów do złota.
Zespół trenera Michała Winiarskiego udźwignął jednak ciężar wyzwania i po wygranej 3:1 z ZAKSĄ na jej terenie, ponownie ma otwarte drzwi do najlepszej czwórki PlusLigi. Duża w tym zasługa Bartosza Kwolka, wyróżnionego nagrodą MVP spotkania w Kędzierzynie-Koźlu.
Zawodnik z numerem 2 na plecach nie po raz pierwszy udowodnił, że czego jak czego, ale można się po nim spodziewać bardzo solidnego poziomu w kluczowych momentach.
PlusLiga: Bartosz Kwolek bohaterem. Czy wróci do reprezentacji Polski?
Zliczając statuetki MVP na koncie przyjmującego Aluronu CMC Warty Zawiercie za mecze w PlusLidze, takowych na koncie Kwolek ma już sześć. A mowa tylko o wyróżnieniach typowo ligowych. Kwolek szeregi Jurajskich Rycerzy wzmocnił w 2022 roku. Podobnie jak miało to miejsce w jego wcześniejszym miejscu gry, tj. w Warszawie, w Zawierciu również szybko stał się kluczowym zawodnikiem. Nieco w cieniu głośnych nazwisk, Kwolek rzetelnie robi swoje, co rusz to potwierdzając, że ma niemal wszystko to, czego potrzeba dobrze działającej drużynie. Nieprzypadkowo zresztą trener Winiarski stawia na tego zawodnika, określając go w przeszłości kimś w rodzaju bezpiecznika, dającego zwyczajny komfort reszcie teamu.
Dlaczego zatem siatkarz, który błyszczy nie tylko w PlusLidze, ale też na arenie międzynarodowej – tu można spojrzeć w stronę Ligi Mistrzów – nadal jest poza reprezentacją Polski? Co istotne, rozbrat nastąpił po pierwszym sezonie pracy w kadrze trenera Nikoli Grbicia. Kwolek zdążył jeszcze w sezonie 2022 zdobyć srebro MŚ oraz taki sam krążek Ligi Narodów.
W przypadku przyjmującego Aluronu CMC Warty mowa jednak o mistrzu świata z 2018 roku. Kwolek wie, jak smakuje sukces w seniorskiej reprezentacji, ale też musi liczyć się z najmocniejszą – patrząc na pozycje – konkurencją w drużynie. Grbić w przypadku przyjmujących ma na liście m.in. Wilfredo Leona, Tomasza Fornala czy Kamila Semeniuka. Są również Bartosz Bednorz, Artur Szalpuk i Aleksander Śliwka. Swój czas dostawał również Rafał Szymura, sporo mówi się i pisze o talencie Michała Gierżota.
Czy jednak Kwolek jest gorszym siatkarzem od wszystkich wyżej wymienionych? Można mieć tu uzasadnione wątpliwości, pamiętając jednak o kilku latach… nieskończonej dyskusji na temat braku przyjmującego w drużynie narodowej.
Nikola Grbić o braku gwiazdy w kadrze. Co z powołaniami na sezon 2026?
Kwolek zabierał w tej sprawie głos, m.in. w 2024 roku prosząc o brak tego typu dywagacji, czy krytykowania wyborów trenera Grbicia, a skierowanie tych sił na wsparcie dla reprezentacji Polski, mającej wówczas na horyzoncie turniej olimpijski. Dodatkowo sam selekcjoner Polaków wyjaśniał – na łamach TVP Sport, w rozmowie z Sarą Kalisz – w czym rzecz, w kontekście braku Kwolka, mając na myśli choćby wspominaną konkurencję na pozycji.
Lider zespołu trenera Winiarskiego w lipcu b.r. skończy 29 lat. Dokładnie tyle samo, co Fornal – bez którego kibice i eksperci nie wyobrażają sobie wręcz drużyny narodowej. Co więcej, to właśnie z Fornalem Kwolek tworzył siłę reprezentacji młodzieżowej (był tam również m.in. Jakub Kochanowski – jako kapitan) ze złotego, wyśmienitego rocznika 1997. Wróbelki ćwierkają również, że ten duet, a nawet trio – z Kochanowskim włącznie – zawita od nowego sezonu w Zawierciu. Nieco zaskakujące byłoby, żeby na kolejnej liście powołanych do reprezentacji, ponownie znalazła się tylko dwójka z tego tercetu.
Na samym końcu decyzja należy do trenera Grbicia, to jasne. Kwolek wydaje się jednak mieć w sobie argumenty sportowe, które dałyby podstawy sądzić, że poradziłby reprezentacyjnym obciążeniom. W przeszłości siatkarz walczył z problemami zdrowotnymi, np. kontuzją przeciążonego barku. Niewykluczone, że obecne obciążenia – z walką na frontach PlusLigi czy w Final Four LM – również odbijają się na organizmie Kwolka. Ale tego typu problemy ma akurat każdy z wielkich graczy, którzy balansują na granicy swojego zdrowia, dając radość kibicom w klubowym i reprezentacyjnym wydaniu.
Szeroką listę powołanych na sezon 2026 Polski Związek Piłki Siatkowej przekaże zapewne w okolicach 20 maja, kilka tygodni przed startem rozgrywek Ligi Narodów. Czy z Kwolkiem wśród powołanych? Choć można spodziewać się odpowiedzi – biorąc pod uwagę sezonu 2023-25 – zawsze pozostaje te kilka procent niepewności, że dojdzie do odwrócenia karty.
Jedno jest pewne. Trener Grbić regularnie ma okazje do tego, żeby widzieć popisy Kwolka. Wystarczy bowiem spoglądać w stronę najważniejszych meczów dotyczących klubowej, polskiej siatkówki.













