Irlandzka prezydencja w Radzie UE przekazała w niedzielę (12 lipca), że ministrowie nałożą kolejne sankcje na Rosję za ośrodki detencyjne, w których przetrzymywani są zarówno cywile, jak i jeńcy wojenni. Według zweryfikowanych przez ONZ szacunków co najmniej 1,8 tys. cywilów jest więzionych przez Rosję.

Dokument ws. ukraińskich cywilów więzionych przez Rosję

Dokument dotyczący więzionych cywilów przygotowała międzynarodowa organizacja pozarządowa IPHR (International Partnership for Human Rights). Czytamy w nim, że od momentu pełnowymiarowego ataku na Ukrainę w 2022 r. Rosja dokonuje arbitralnych zatrzymań ukraińskich cywilów na terenach okupowanych. Są oni przetrzymywani w długotrwałej izolacji, bez dostępu do prawników i kontaktu z bliskimi.

Zobacz wideo Oksana Zabużko w wywiadzie z Romanem Imielskim: Jestem pewna, że Rosja się rozpadnie

„Sednem problemu jest nie tylko liczba zatrzymanych, ale także celowe stosowanie przez Rosję aresztów w odosobnieniu, wymuszonych zaginięć, tortur, przemocy seksualnej, bezprawnych transferów i przymusowych procesów sądowych w celu zastraszenia i kontrolowania okupowanej ludności” – podkreśliła IPHR. Według organizacji Rosja wykorzystuje więzionych cywilów jako formę nacisku politycznego, a ich uwolnienie traktuje jako część wymiany więźniów, która zazwyczaj uwzględnia wojskowych, a nie bezprawnie przetrzymywanych cywilów.

Brak porozumienia ws. 21. pakietu sankcji UE na Rosję

Ambasadorom państw członkowskich UE, którzy spotkali się w niedzielę, nie udało się porozumieć w sprawie 21. pakietu sankcji na Rosję – poinformowały unijne źródła dyplomatyczne. Sprawa trafi na szczebel ministrów spraw zagranicznych, którzy będą obradować w poniedziałek w Brukseli.

Sprawa jest pilna, ponieważ nowy pakiet ma zapobiec złagodzeniu sankcji energetycznych na Rosję, co może nastąpić już w środę 15 lipca. Stosowany przez UE limit ceny na rosyjską ropę jest ustalany na podstawie średniej ceny rynkowej za ostatnie sześć miesięcy – rosyjski surowiec przewożony drogą morską może być sprzedawany jedynie po cenie o 15 proc. niższej niż średnia rynkowa. W ten sposób ograniczane są zyski Rosji z jego sprzedaży.

Problem polega na tym, że mechanizm ten nie został stworzony z myślą o szokach rynkowych, takich jak ten spowodowany zamknięciem cieśniny Ormuz, które wywołało wzrost cen ropy na światowych rynkach. Dlatego ogłaszając nowy pakiet sankcyjny w czerwcu, Komisja Europejska zaproponowała wstrzymanie aktualizacji limitu cenowego do stycznia przyszłego roku.

Jeśli krajom członkowskim nie uda się porozumieć w sprawie 21. pakietu, to w środę limit cenowy skoczy z obecnych 44 do 58 dolarów za baryłkę. To z kolei zwiększy dochody Kremla, który zyska przestrzeń finansową do prowadzenia wojny wobec Ukrainy.

Sprzeciw wobec wstrzymania aktualizacji ceny rosyjskiej ropy zgłosiły Grecja, Cypr i Malta, których firmy nadal świadczą usługi transportowe wobec Rosji. Jak jednak powiedział jeden z unijnych dyplomatów po niedzielnej naradzie, największy opór wobec tej propozycji stawiają właściwie już tylko Ateny. Spróbują go przełamać ministrowie spraw zagranicznych na posiedzeniu w poniedziałek.

Źródło: Magdalena Cedro/PAP

Share.
Exit mobile version