-
Niemieckie media komentują zamieszki w Belfaście po ataku migranta z Sudanu na Europejczyka oraz reakcję społeczeństwa.
-
Artykuły podkreślają brutalność zarówno samego ataku, jak i odpowiedzi tłumu oraz krytykują bezradność władz.
-
Prasa niemiecka przypomina sprawę zabójstwa polskiego studenta Henry’ego Nowaka.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W Belfaście we wtorek wybuchły gwałtowne zamieszki po tym, jak setki osób wyszły na ulice w antyimigranckim proteście.
Powodem był brutalny atak migranta z Sudanu na Europejczyka: zaatakowany nożem mężczyzna trafił do szpitala w stanie ciężkim, pomogli mu świadkowie. Zdjęcia z ataku trafiły do internetu i wywołały społeczne oburzenie.
Zamieszki w Belfaście. „FAZ o problemie migracji”
„To, co wydarzyło się w Belfaście w nocy z wtorku na środę, po prostu wytrąca z równowagi. Nagranie wideo, na którym sudański migrant dźga nożem zakrwawionego mężczyznę, to barbarzyństwo. Czegoś takiego w Europie wcześniej nie było, a przynajmniej nie w tej publicznie widocznej formie. Równie barbarzyńska była reakcja rozwścieczonego tłumu, który wykorzystał ten czyn jako pretekst do publicznego ścigania niewinnych i niezaangażowanych w to cudzoziemców oraz do podpaleń” – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.
„Premier Starmer miał rację, wzywając do spokoju i domagając się ukarania sprawców. To obowiązek państwa prawa. Ale to nie rozwiązuje politycznego problemu migracji, problemu, który nie dotyczy tylko Zjednoczonego Królestwa” – ocenia dziennik z Frankfurtu.
„Podczas gdy politycy i policja wciąż walczą o utrzymanie kontroli, skrajna prawica już rozpoczyna kolejną narrację. Obrazy tego są coraz bardziej brutalne. Czas między aktem przemocy, oburzeniem i zamieszkami jest coraz krótszy. To również część grozy zamieszek w Belfaście. Szokuje nie tylko sama przemoc, ale także wrażenie, że politycy w Wielkiej Brytanii nie potrafią znaleźć sposobu na jej powstrzymanie” – pisze „Kölner Stadt-Anzeiger” z Kolonii.
Niemiecka prasa przypomina Henry’ego Nowaka
„Wiadomo, że Sudańczyk przedostał się do kraju tzw. szlakiem irlandzkim – luką w systemie azylowym znaną od lat, dzięki której migranci lecą do Dublina z fałszywymi dokumentami, a następnie autobusem i bez kontroli przekraczają otwartą granicę z Irlandią Północną. Umowa o wspólnym ruchu między Wielką Brytanią a Irlandią umożliwia swobodne przemieszczanie się – bez kontroli granicznych. Od lat pojawiają się ostrzeżenia, że ta trasa jest systematycznie wykorzystywana. Od lat nic się nie dzieje. Teraz Brytyjczyk leży w szpitalu z poważnymi obrażeniami, a Belfast płonie” – zauważa w swoim komentarzu ogólnoniemiecki dziennik „Die Welt”.
„Scena, która na stałe zapisała się w zbiorowej pamięci, ma niemal niezrównaną symboliczną moc: biały Brytyjczyk przygwożdżony do ziemi z nożem przy gardle – podczas gdy sąsiedzi interweniują z kijami do hurlingu, bo państwo jest nieobecne. I to zaledwie tygodnie po tym, gdy Wielka Brytania musiała patrzeć, jak 18-letni Henry Nowak, cztery razy śmiertelnie pchnięty nożem, umiera w kajdankach na chodniku (Nowak został zamordowany w grudniu 2025, w czerwcu 2026 skazano zabójcę – red.), ponieważ policja bardziej uwierzyła słowom zabójcy niż kogoś swojego” – czytamy.
Monika Margraf, Deutsche Welle
-
„Bezprecedensowy poziom” napływu migrantów. Kilka dni po ważnym święcie
-
Akcja służb przy granicy. Zatrzymano nie tylko migrantów













