-
Kraje regionu Zatoki Perskiej niemal wyczerpały zapasy pocisków przechwytujących do systemów Patriot po ponad miesiącu wojny z Iranem – donosi Bloomberg.
-
Produkcja pocisków przechwytujących nie nadąża za tempem ich zużycia podczas konfliktu, a niedobory dotyczą także innych sojuszników USA, w tym Ukrainy.
-
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że polskie systemy Patriot nie trafią na Bliski Wschód.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Od 28 lutego, kiedy Izrael i USA rozpoczęły ataki na Iran, a Teheran odpowiedział uderzeniami z użyciem rakiet balistycznych i dronów, państwa Zatoki Perskiej zużyły już co najmniej 2400 pocisków przechwytujących. To niemal tyle, ile wynosiły ich zapasy przed wybuchem konfliktu – szacowane na około 2800 rakiet.
Jak zaznaczono, szacunki te opierają się na publicznie dostępnych danych i opiniach ekspertów.
Ekspertka ośrodka Stimson Center Kelly Grieco podkreśliła w rozmowie z Bloombergiem, że bez wsparcia Stanów Zjednoczonych większość krajów regionu nie byłaby w stanie skutecznie bronić się przed irańskimi rakietami.
Iran uderza rakietami i dronami. Brakuje Patriotów
Iran wykorzystał dotąd w atakach około 1200 pocisków balistycznych oraz ponad 4 tys. dronów typu Shahed lub podobnych. Do ich przechwytywania stosowane są głównie systemy THAAD oraz Patriot.
Problemem pozostaje ograniczona produkcja pocisków. Według danych firmy Lockheed Martin rocznie powstaje około 96 pocisków THAAD oraz 650 pocisków PAC-3 dla systemów Patriot.
Choć podpisana w styczniu umowa zakłada zwiększenie produkcji pocisków PAC-3 do około 2 tys. rocznie do 2030 roku, obecne tempo nie nadąża za skalą zużycia w konflikcie.
Niedobór pocisków przechwytujących stanowi wyzwanie również dla innych sojuszników USA, w tym Ukrainy, gdzie rosyjskie ataki rakietowe wciąż stanowią poważne zagrożenie.
Czy Polska przekaże Patrioty na Bliski Wschód? Reakcja MON
W kontekście rosnącego zapotrzebowania na systemy obrony powietrznej pojawiły się spekulacje, dotyczące możliwego wsparcia ze strony Polski.
Według ustaleń „Rzeczpospolitej” w nieoficjalnych rozmowach Stany Zjednoczone miały sugerować możliwość przerzucenia jednej z polskich baterii Patriot na Bliski Wschód w związku z irańskimi atakami odwetowymi.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do tych doniesień na platformie X. Zapewnił, że polskie systemy Patriot pozostają w kraju.
„Nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO. Nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać” – podkreślił minister.
Szef MON zaznaczył również, że „nasi sojusznicy dobrze wiedzą i rozumieją, jak ważne mamy tu zadania”. „Bezpieczeństwo Polski jest absolutnym priorytetem” – podsumował.
Do sprawy odniósł się także szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. W rozmowie na antenie Polsat News zaznaczył, że w przypadku użycia polskich sił zbrojnych poza granicami kraju inicjatywa musi wyjść od rządu.
Podkreślił, że konieczne jest formalne wystąpienie do prezydenta, które rozpoczyna odpowiednią procedurę. Dodał przy tym, że nie ma wiedzy, aby taki proces został uruchomiony.
Bogucki zaznaczył jednocześnie, że Polska pozostaje lojalnym sojusznikiem, który wywiązuje się ze swoich zobowiązań, mimo dużych obciążeń związanych z położeniem na wschodniej flance NATO i granicy Unii Europejskiej.
-
Trump gotowy porzucić cieśninę Ormuz? Doniesienia o zwrocie w strategii
-
Europejski kraj deklaruje gotowość. Chcą wysłać siły do cieśniny Ormuz, jeden warunek













