Policjanci dostali zgłoszenie o bójce na placu Kościuszki w Łomży (woj. podlaskie) w niedzielę 22 lutego po godzinie 14. Z ich ustaleń wynika, że 19-latek spotkał się z 25-latkiem, ponieważ miał do niego pretensje o kontakty z partnerką. „Nad pokojowym przebiegiem spotkania miał czuwać 16-latek. 25-latek zauważył idącego mężczyznę i w obawie, że ten go zaatakuje, zrobił to pierwszy. Tłumaczył policjantom, że zrobił to w obronie własnej. Wtedy dwóch pozostałych mężczyzn również ruszyło na siebie i wywiązała się między nimi bójka” – przekazała policja. Zdarzenie nagrały kamery miejskiego monitoringu.
Cała czwórka była pod wpływem alkoholu
Wszyscy uczestnicy zdarzenia byli pijani. 17-latka miała prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie, 19-latek 2,5 promila, 25-latek dwa promile, a 16-latek ponad 1,5 promila. Dziewczyna tłumaczyła, że alkoholem częstował ją jej chłopak.
Zarzuty dla uczestników bójki
17-latkę przekazano pod opiekę matki. 16-latek miał już wcześniej inne przewinienia, więc sąd dla nieletnich zdecydował o umieszczeniu go w młodzieżowym ośrodku wychowawczym. 19-latkowi przedstawiono zarzut udziału w bójce.
Z kolei 25-latkowi przedstawiono łącznie pięć zarzutów. Mężczyzna miał już w przeszłości problemy z prawem. Policja prowadzi przeciwko niemu dwa postępowania w związku z groźbami kierowanymi wobec brata i znajomej. Ustalono też, że 25-latek w październiku zeszłego roku strzelał z wiatrówki do taksówki, przez co spowodował straty w wysokości dwóch tysięcy złotych, a w grudniu strzelał z wiatrówki do okna mieszkania swojego brata. Funkcjonariusze przekazali, że wtedy spowodowane przez niego straty wyceniono na prawie 1400 złotych.
Udział w bójce jest zagrożony karą do pięciu lat więzienia
Za udział w bójce grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Policja zaznaczyła, że w przypadku uczestników bójki w Łomży uznano, że czyn miał charakter chuligański. W związku z tym dolna granica zagrożenia będzie zwiększona o połowę.
Więcej: Przeczytaj też artykuł „Lubelskie. Włamywacz pożyczył sobie skarpetki i klapki. A potem położył się spać”.












