Rząd znalazł sposób na spółdzielnie, w których dochodzi do anarchii. Kiedy z powodu wewnętrznych sporów, niskiej frekwencji lub zaskarżania uchwał nie udaje się wybrać nowego zarządu, do działania wkroczy związek rewizyjny, w którym spółdzielnia jest zrzeszona – a po nim kurator.
Projekt nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych zakłada, że jeśli w ciągu 45 dni od zakończenia kadencji poprzedniego zarządu nie zostanie wybrany nowy, sąd wyznaczy kuratora, który będzie w imieniu spółdzieli podpisywał umowy, pilnował realizacji inwestycji, rozliczał media. Wszystko po to, żeby mieszkańcy nie odczuwali konsekwencji braku decyzyjności.
Spółdzielnie przeciwko kuratorom. Uderzenie w samorządność
Niespodzianki nie ma – nowe rozwiązanie jeszcze nie obowiązuje, a już budzi ogromne kontrowersje i sprzeciw ekspertów. Główny zarzut to przypadkowość kuratora i zamach na samorządny charakter spółdzielni. Spółdzielcy nie przebierają w słowach.
Ryszard Tkacz, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przeciwdziałania Patologiom Społecznym „Razem” uważa, że pomysł resortu rozwoju ma na celu całkowite odsunięcie spółdzielców od możliwości zarządzania spółdzielnią. – Wszystko, co się dzieje wokół ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych jest tylko pudrowaniem prawa spółdzielczego – podkreśla.
Jeśli członkowie spółdzielni nie przyjdą głosować na walnym zgromadzeniu zwołanym przez kuratora, zarząd i tak nie zostanie wybrany.
Rada nadzorcza deleguje do zarządu. Kurator sądowy jest niepotrzebny
Członkowie wielu zarządów są zdania, że zamiast uzdrawiać sytuację, kurator może wywołać spory kompetencyjne, opóźnienia w decyzjach finansowych, paraliż i masowo destabilizować zarządzanie nieruchomościami w całym kraju. Chodzi o poczucie bezpieczeństwa około 10 mlionów Polaków.
– Nie widzę potrzeby ustanawiania kuratora. Jeżeli na walnym zgromadzeniu nie zostanie wybrany zarząd, to powinno być zwołane drugie nadzwyczajne walne zgromadzenie, podczas którego wybór zostanie dokonany, a zarząd powinien pełnić funkcję do wyboru nowego zarządu – tłumaczy Stanisław Swat, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Energoprem” na łamach Portalu Samorządowego.
Przypomina, że w przepisach już funkcjonuje zabezpieczenie – jeżeli zarząd nie może sprawować swojej funkcji, to funkcję zarządu przejmują oddelegowani członkowie rady nadzorczej. To właśnie wybór członków rad nadzorczych – zdaniem spółdzielców -powinien się zmienić i odbywać na podobnych zasadach jak do wyborów samorządowych. Do takiego rozwiązania chcą teraz przekonać prezydenta.












