Rząd rozpoczął prace nad możliwą interwencją na rynku paliw. Jak wynika z ustaleń RMF FM, między premierem, ministrami oraz władzami Orlenu trwają rozmowy, których celem jest najpierw zatrzymanie dalszych podwyżek na stacjach, a docelowo nawet obniżenie cen. Pierwsze spotkania w tej sprawie już się odbyły, choć szczegóły nadal pozostają przedmiotem negocjacji.
Trzy drogi
Według tych ustaleń na stole leżą obecnie trzy możliwe drogi działania. Każda z nich ma prowadzić do ograniczenia wzrostu cen paliw, ale różni się zarówno mechanizmem, jak i stopniem politycznego poparcia. Na obecnym etapie nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje, jednak wiadomo, które z koncepcji mają większe, a które mniejsze szanse na wdrożenie.
Pierwszy wariant zakłada uwolnienie rezerw. Taki ruch miałby pomóc w zahamowaniu dalszych podwyżek cen paliw. To rozwiązanie, jak wynika z informacji RMF FM, ma jednak najmniej zwolenników. Jednocześnie przypomniano, że z podobnego mechanizmu korzystały już poprzednie władze Orlenu. Oznacza to, że nie jest to pomysł nowy, ale obecnie nie cieszy się szerokim poparciem.
Drugi scenariusz przewiduje obniżkę opodatkowania paliw, na przykład przez zmniejszenie akcyzy. Taki wariant mógłby przełożyć się na niższe ceny dla kierowców, jednak nie ma on akceptacji ministra finansów. To sprawia, że choć formalnie pozostaje jedną z rozważanych opcji, jego realizacja napotyka wyraźny opór po stronie resortu odpowiedzialnego za finanse publiczne.
Najbardziej realny ma być trzeci pomysł. Zakłada on przerzucenie kosztu interwencji na Orlen, który sam miałby obniżyć ceny albo je zamrozić. Z ustaleń RMF FM wynika, że to właśnie ten wariant jest dziś oceniany jako najbardziej prawdopodobny. W tle pojawia się argument dotyczący obecnej sytuacji spółki. Orlen ma osiągać dobre wyniki między innymi dzięki temu, że sam produkuje paliwa, a także sprowadza tani gaz z Ameryki i może sprzedawać go drożej w Europie.
Orlen zapłaci?
To właśnie mocne wyniki finansowe spółki sprawiły, że w otoczeniu rządowym zaczęto rozmawiać również o jeszcze innym rozwiązaniu, czyli jednorazowym obłożeniu Orlenu podatkiem od nadmiarowych zysków. W praktyce jednak ten wątek stał się elementem trzeciego scenariusza. Zamiast wprowadzać nowy podatek, rząd mógłby próbować przekonać zarząd spółki do obniżenia cen paliw lub ich czasowego zamrożenia.
Na razie rozmowy wciąż trwają, a finalne ustalenia nie zostały jeszcze zamknięte. Już teraz widać jednak, że rząd szuka sposobu na ograniczenie wzrostów cen na stacjach i rozważa konkretne mechanizmy interwencji. Najbliższy czas pokaże, który z nich ostatecznie zostanie wybrany i czy kierowcy faktycznie odczują zmianę przy dystrybutorach.












