W środę późnym wieczorem polskiego czasu Donald Trump ogłosił, a następnie podpisał dokument ustanawiający cła „na państwa całego świata”. Nowe opłaty budzą niepokój, ale też mobilizują Chińczyków.
– Stany Zjednoczone, pod pretekstem „wzajemności”, nałożyły cła na produkty z wielu krajów, w tym z Chin, co poważnie narusza zasady WTO (Światowej Organizacji Handlu – red.) i podważa oparty na zasadach wielostronny system handlowy – przekazał rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun.
Amerykańskie cła uderzą w Chiny. Pekin zapowiedział odpowiedź
Trump ogłosił nałożenie na chińskie produkty ceł w wysokości 34 proc. Warto przypomnieć, że Biały Dom już w styczniu ogłosił cła na Państwo Środka w wysokości 20 proc. Skumulowana wartość wynosi aż 54 proc. i jest rekordowa w porównaniu z pozostałymi państwami.
Chińczycy ogłosili w środę, że podejmą „niezbędne środki” w odpowiedzi na decyzje republikańskiej administracji w USA. Na razie nie podano żadnych szczegółów.
Sytuacja jest bardzo poważna. – Żaden produkt wyprodukowany w Chinach nie jest bezpieczny – zaznaczył w rozmowie z NBC News Tianchen Xu, ekonomista specjalizujący się w tematyce chińskiej.
Jak wytłumaczył ekspert, Amerykanie zwolnili z poprzednich opłat celnych m.in. chińskie smartfony i inne urządzenia elektryczne. Tym razem ogłoszone w środę cła dotkną również tę branżę. Szczególnie narażona na straty ma być grupa producentów o niskich kosztach produkcji.
Podczas kampanii wyborczej w 2024 roku Donald Trump zapowiadał nałożenie na Chiny ceł w wysokości 60 proc. Teraz wyraźnie zbliżył się do tego wskaźnika. Republikanin nakładał już pierwsze opłaty celne na Państwo Środka podczas swojej poprzedniej kadencji w 2018 roku.
Chiny. Pekin szykuje odpowiedź dla Trumpa. „Odwet”
– Chiny nie będą miały innego wyjścia, jak tylko odpowiedzieć odwetem – przekazał Xin Sun z King’s College w Londynie. Następnie zwrócił uwagę na możliwość współpracy z pozostałymi państwami.
Analityk wyjaśnił, że działania odwetowe powinny być „starannie skalibrowane”. – Tak, aby mniej więcej odpowiadały reakcjom innych krajów – podkreślił.
Odpowiedź może być podobna do tej z lutego i marca. Pekin ogłosił wówczas nowe kontrole eksportu oraz zapowiedział wszczęcie dochodzeń przeciwko amerykańskim firmom. Nałożył też cła w wysokości 10 proc. na niektóre produkty.
Xin Sun zauważył, że wysokie cła nie ominęły krajów regionu: Korei Południowej, Japonii czy Wietnamu. Właśnie dlatego „Chiny nadal będą stosunkowo opłacalną lokalizacją dla producentów” – zaznaczył.
Trump się przeliczył? Specjalista wieszczy wzrost inflacji w USA
W całej sytuacji prorocze mogą okazać się słowa przysłowia: kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. – Te (dodatkowe – red.) koszty zostaną przerzucone na amerykańskich konsumentów – ocenił Wang Wen z pekińskiego Uniwersytetu Renmin.
– Z tej perspektywy ostatecznym rezultatem taryf Trumpa będzie wzrost inflacji w Stanach Zjednoczonych – zaznaczył profesor.