– Te inne cele to może być również gra polityczna, tak jak było kilka lat temu przy okazji afery pana ministra Niedzielskiego i ujawnienia danych naszego kolegi. Zobaczyliśmy, że politycy bardzo dobrze umieją grać danymi – stwierdził Jankowski w piątek 26 czerwca w Radiu RMF24.
Prezes NIL: Będziemy się domagać uchylenia ustawy
Prezes NIL powiedział, że na razie nie planuje rozmowy z Karolem Nawrockim na temat ewentualnego zawetowania ustawy o jawności zarobków lekarzy. – Jeżeli pan prezydent ustawę podpisze, pójdziemy do trybunałów europejskich i będziemy się domagać uchylenia tej ustawy – zaznaczył Jankowski. Przekazał też, że chciałby spotkać się z premierem Donaldem Tuskiem i „przekonać go, że lekarze i politycy w tej sprawie muszą mówić jednym głosem”.
Ustawa ws. jawności zarobków lekarzy
Sejm przyjął 19 czerwca ustawę o powiązaniu informacji o wynagrodzeniach lekarzy z numerami PESEL, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Projekt ma pozwolić na gromadzenie precyzyjnych danych o zarobkach pracowników medycznych. Obecnie Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zbiera informacje o wynagrodzeniach, ale są one zanonimizowane, przez co nie można przypisać do jednej osoby dochodów z różnych form zatrudnienia lub uzyskiwanych w różnych podmiotach.
Wypowiedź Donalda Tuska
– To jest w interesie samych lekarzy, żeby nie było narastającej fali podejrzliwości i niepewności, jak wyglądają zarobki, za co są wypłacane, czy są uzasadnione. Z całą pewnością informacja o zarobkach sięgających prawie dwóch milionów złotych dla lekarzy bez specjalizacji to jest coś, delikatnie mówiąc, niepokojącego – powiedział Tusk 16 czerwca przed posiedzeniem rządu.
Afera Dawida Kacprzyka i Warszawskiego Szpitala Południowego
Dyskusja w sprawie jawności wynagrodzeń lekarzy ma związek z aferą wokół Dawida Kacprzyka i Warszawskiego Szpitala Południowego. Portal Zero.pl ustalił, że Kacprzyk, który był członkiem Koalicji Obywatelskiej, radnym dzielnicy Ursus i lekarzem rezydentem bez specjalizacji, miał stworzyć na oddziale SOR Szpitala Południowego nieoficjalną ścieżkę przyjęć dla polityków KO oraz ich rodzin. W swoim oświadczeniu majątkowym Kacprzyk wykazał 1,6 mln złotych przychodu z pracy w publicznym szpitalu.












