Jest źle. Wskaźnik koniunktury rolnictwa opracowywany przez IRG SGH spadł w I kwartale 2026 roku do poziomu -26,9 pkt., co oznacza jeden z najniższych odczytów w historii badania. Spadek w ujęciu kwartalnym był większy niż w okresach globalnego kryzysu finansowego z lat 2008-2009 czy szoku energetycznego z 2022 roku.
Polskie rolnictwo coraz częściej zaczyna funkcjonować na granicy opłacalności. Problemem nie jest brak produkcji, lecz jej nadmiar. Okazuje się, że rolnicy produkują i oferują towar, którego nie są w stanie sprzedać z zyskiem. W takich warunkach spłata kredytów przechodzi z kategorii „finansne” do kategorii „cuda”.
Kreatywna księgowość rolników
Statystyka nie jest najgorsza. Na koniec 2025 roku w rejestrze KRD było o blisko 6 proc. mniej rolników-przedsiębiorców niż rok wcześniej, a ich łączne zadłużenie spadło o ponad 5 proc. Jednocześnie średni dług wzrósł do ponad 67,5 tys. zł, a przeciętne opóźnienie w spłacie zobowiązań wyniosło 707 dni. Całkowite zadłużenie rolników-przedsiębiorców wpisanych do KRD w 2025 roku wyniosło 230,5 mln zł. To o 5,2 proc. mniej niż rok wcześniej, kiedy kwota ta była na poziomie 243,2 mln zł.
Uwaga – spadek liczby rolników-przedsiębiorców w rejestrze nie oznacza automatycznie poprawy ich kondycji finansowej. To tylko zabieg księgowy i najlepszy dowódna narastające problemy w tej branży.
– Z rozmów z wierzycielami wynika, że wielu rolników zamyka lub zawiesza zarejestrowaną jednoosobową działalność na NIP, ale nadal prowadzi gospodarstwo rolne jako osoba fizyczna i zaciąga zobowiązania na PESEL, czego w tych statystykach już nie widać – komentuje na łamach hurtidetal.pl Katarzyna Wuczkowska, ekspertka od rolnictwa z Krajowego Rejestru Długów (KRD).
Rolnicze regiony zadłużenia nie ukryją
Okazuje się, że rolnicy są rzadziej niż inne branże wpisywani do rejestru dłużników przez wierzycieli. – Branża jest hermetyczna, często rozlicza się barterowo, czyli towar za zboże. Wpis do rejestru dłużników traktowany jest jako ostateczność, którą wielu dostawców w rolnictwie stara się odwlekać, żeby nie stracić wieloletniego klienta. W efekcie dane o rolnikach-przedsiębiorcach pokazują raczej wierzchołek góry lodowej niż pełen obraz problemów finansowych na wsi. Faktyczna skala zadłużenia części gospodarstw może być wyższa, niż wskazują na to dane – tłumaczy realia Katarzyna Wuczkowska.
Wzrost zadłużenia już teraz dobrze wiadać w rolniczych regionach: w województwie lubelskim z 14,3 mln zł do 18,4 mln zł, w lubuskim z 6,4 mln zł do 8,7 mln zł, w małopolskim z 5,5 mln zł do 6,6 mln zł. To samo w podlaskim – z 13,7 mln zł do 14,2 mln zł, pomorskim (z 11,7 mln zł do 12,3 mln zł), a także w śląskim: z 7,7 mln zł do 7,8 mln zł.












