-
Badacze z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu wykazali, że urbanizacja prowadzi do globalnego upodabniania zachowań zwierząt w miastach.
-
Obserwacje pokazują, że różne gatunki i populacje zwierząt miejskich coraz częściej reagują na człowieka i środowisko w podobny sposób.
-
Homogenizacja zachowań zwierząt może wiązać się z poważnymi konsekwencjami dla populacji i ekosystemów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nie tylko odrębne gatunki, ale nawet poszczególne populacje w ramach jednego gatunku dotąd zachowywały się różnie w zależności od tego, gdzie i jak przyszło im żyć. Inaczej to wygląda wśród populacji górskich, inaczej nizinnych, inaczej z terenów północnych, a odmiennie z południowych.
Wreszcie jeszcze inaczej zachowują się te organizmy, które trafiły do miast, przełamały lęk przed człowiekiem i stały się synantropami, a zatem mieszkańcami ośrodków miejskich obok ludzi.
Jak podaje Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, jednym z najlepiej udokumentowanych przykładów na różnorodność zachowań jest strach przed człowiekiem. W naturalnych warunkach zwierzęta z różnych regionów świata reagują na ludzi bardzo różnie.
Np. ptaki w północnej Europie zwykle pozwalają podejść bliżej niż ich odpowiedniki z południa. A jednak w miastach ta różnica prawie zanika. Ptaki w nich żyjące – niezależnie od kraju – są po prostu bardziej tolerancyjne wobec ludzi.
W efekcie wszystkie zwierzęta, którym przyszło żyć w mieście, zaczynają reagować na człowieka podobnie. Przestają się go bać, zanikają ich naturalne instynkty.
– Zachowanie to jeden z najważniejszych sposobów, w jaki organizmy reagują na elementy środowiska. Jeśli ono się ujednolica, może to mieć poważne konsekwencje dla całych ekosystemów – ostrzega prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Miasta wyglądają podobnie. Zwierzęta w miastach też
O globalizacji mówimy w kontekście ludzkiej cywilizacji, gdy różne rejony świata dotąd odmienne i różnorodne zaczynają wyglądać podobnie. Na świecie dominują te same marki, te same koncepcje i rozwiązania, miasta i całe kraje przestają się odróżniać. Okazuje się, że globalizacja w takim ujęciu nie jest właściwa jedynie ludziom i ich cywilizacji. Dotyczy także zwierząt zmieniających się pod jej wpływem.
Z badań na ten temat opublikowanych w czasopiśmie „PLOS One” wynika że urbanizacja może prowadzić do zjawiska, które naukowcy nazywają homogenizacją zachowań. Oznacza to, że zwierzęta w różnych miastach zaczynają zachowywać się coraz bardziej podobnie – nawet jeśli należą do innych gatunków lub żyją na różnych kontynentach.
Badania te zostały opublikowane przez polskich badaczy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – W wielu miastach świata spotykamy te same ptaki czy ssaki. Pokazujemy, że podobne ujednolicenie jak u ludzi dotyczy także zachowania zwierząt – mówi współautor pracy, prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Dotychczas badacze zajmujący się zmianami środowiska koncentrowali się głównie na tym, jak urbanizacja zmienia skład gatunków. Synantropizacja zwierząt, czyli ich wejście do miast po przełamaniu bariery lęku przed człowiekiem, dotyczy pewnych gatunków w większym stopniu, innych w mniejszym albo w ogóle.
Typowymi synantropami są np. gołębie miejskie, szczury wędrowne, dziki albo lisy. Ptaki, takie jak kosy, tworzą osobne populacje miejskie i pozamiejskie, która mocno się od siebie różnią. Nowe gatunki zjawiają się w miastach, których dotąd nie zasiedlały i nie zawsze pozostaje to niezauważone. Wizyty niedźwiedzi brunatnych w miejskich śmietnikach mogą stanowić problem. W Polsce ich nie doświadczamy na dużą skalę, ale w Rumunii, Rosji, Turcji czy nawet Słowacji do nich dochodzi.

Zachowanie zwierząt w miastach się zmienia
Słowem, urbanizacja i synantropizacja zakłóca równowagę przyrodniczą w taki sposób, że zmienia proporcje i skład gatunkowy fauny środowisk takich jak miasto. To badanie natomiast skoncentrowało się nie na zaniku różnorodności gatunków, ale na zaniku różnorodności zachowań.
Wykazało, że także w tej kwestii dochodzi do globalnego ujednolicenia w świecie zwierząt, co jest fascynującą obserwacją. Zwierzęta z różnych populacji, które kiedyś reagowały na świat w odmienny sposób, zaczynają zachowywać się coraz bardziej podobnie. Dochodzi do swoistej konwergencji zachowań, czyli ich upodabniania się pod wpływem podobnych warunków.
Zmiany dotyczą także komunikacji – zwracają uwagę polscy badacze. W miastach panuje ciągły hałas: ruch uliczny, maszyny, infrastruktura. Ptaki dostosowują się do tych warunków, śpiewając wyżej i głośniej, aby ich sygnały nie zginęły w miejskim szumie.
Co ciekawe, podobne zmiany obserwuje się w wielu miastach świata – od Europy po Amerykę. Konsekwentnie też urbanizacja wpływa również na rytm aktywności zwierząt. W wielu miastach ssaki stają się aktywne nocą, aby unikać kontaktu z ludźmi. Z kolei sztuczne oświetlenie sprawia, że ptaki zaczynają śpiewać wcześniej o świcie.
Zdaniem autorów badania zjawisko homogenizacji zachowań może mieć poważne konsekwencje dla przyrody. Różnorodność zachowań jest ważna dla funkcjonowania populacji i ekosystemów. Jeśli zwierzęta reagują na środowisko w różny sposób, zwiększa to ich szanse na przetrwanie w zmieniającym się świecie. – Gdy wszystkie populacje zaczynają zachowywać się podobnie, mogą stać się bardzie podatne na nowe zagrożenia – podsumowuje prof. Tryjanowski.














