Prezydent Nawrocki będzie rozmawiał we wtorek w Pałacu Prezydenckim z premierem Donaldem Tuskiem o inicjatywie swojej i prezesa NBP Adama Glapińskiego ws. „polskiego SAFE 0 proc.”, który miałby stanowić alternatywę dla unijnego programu. W spotkaniu wezmą też udział wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i prezes NBP.
„Głupota nie jest nowością”
Marszałek Sejmu ocenił we wtorek w programie „Fakty”, że żadna ze stron nie przekona drugiej do swojego stanowiska ws. SAFE. – SAFE, który przyjął Sejm, jest już w formie ustawy i pan prezydent robi wszystko, żeby jej nie podpisać. A SAFE, który proponuje prezydent, nie istnieje. Trudno jest przekonać stronę rządową do czegoś, czego nie ma – powiedział Czarzasty, zaznaczając, że nie są znane szczegóły propozycji prezydenta.
Czarzasty zapewnił, że jeżeli padną jakieś konkrety i będzie możliwość zagospodarowania środków wolnych, które są – według prezesa banku centralnego – w NBP, to rząd na pewno z nich skorzysta. – Bez względu na to, czy zostaną przeznaczone na uzbrojenie, czy na inną formę zapewnienia Polkom i Polakom bezpieczeństwa, na przykład na służbę zdrowia – stwierdził marszałek.
Według Czarzastego propozycja prezydenta wygląda na nieprzemyślaną i „zrobioną po to, żeby zrobić sobie podkładkę pod weto dla dobrej ustawy”. – To nie nowość. Głupota nie jest dla nas nowością – stwierdził Czarzasty. Powiedział też, że dziwi go, iż prezydent „chce zabrać polskiej armii 200 mld zł w oparciu o argumentację, która jest jednym wielkim kłamstwem”.
– Każdy, kto nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program i kto zabierze polskiemu wojsku 200 mld zł, działa na niekorzyść Polski. (…) Jeżeli prezydent tego nie podpisze, to zachowa się najgłupiej, jak tylko może. On o tym wie. Ale nie wie, jak z tego wybrnąć – ocenił lider Nowej Lewicy.
Prezydent zawetuje SAFE?
Propozycja programu „polski SAFE 0 proc.” ma być – według prezydenta i prezesa NBP – korzystną i efektywną alternatywą finansowaną z pomocą NBP dla unijnego programu SAFE. Prezydent przekonywał, że „SAFE 0 proc.” ma zagwarantować 185 mld zł, które „nie będą wiązać się z kredytem, zmianą sytuacji w UE, będą miały potrzebną polskim siłom zbrojnym elastyczność w wyborze sprzętu”.
Glapiński argumentował, że „polski SAFE 0 proc.” nie będzie wiązał się z żadnymi odsetkami. Mówił, że bank centralny nie planuje sfinansować propozycji z żadnej części rezerw NBP – gdyż ich przekazanie byłoby wbrew prawu; środki mają zostać natomiast przekazane Funduszowi Wsparcia Sił Zbrojnych w granicach prawa i mandatu banku.
Premier Tusk, odnosząc się w poniedziałek do spotkania z prezydentem i szefem NBP, powiedział, że oczekuje konkretów. Dodał, że Polsce potrzebne są wszystkie możliwe inicjatywy, w tym pieniądze, które zwiększą możliwości obronne Polski.
Spotkanie Tusk-Nawrocki
Na wtorek zaplanowano spotkanie prezydenta z premierem Donaldem Tuskiem, podczas którego – jak powiedział doradca prezydenta ds. społecznych Leszek Skiba – „premier pozna wszystkie szczegóły” dotyczące alternatywy dla unijnej pożyczki.
Polska ma być największym beneficjentem unijnego programu – polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro (prawie 200 mld zł) w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek i wydać je na inwestycje w obronność. Według deklaracji rządu, 89 proc. środków z SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Pieniądze mają zostać przeznaczone na realizację potrzeb wojska, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni. Kontrakty finansowane z programu SAFE mają być zrealizowane do 2023 r. Prezydent ma czas na podjęcie decyzji ws. ustawy wdrażającej program SAFE do 20 marca. Nawrocki wielokrotnie mówił, że jego wątpliwości budzi kwestia warunkowości wypłaty środków.
Pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówiła, że w przypadku programu SAFE „nie mamy mechanizmu warunkowości, czyli pieniądze za reformy”, a jedyna warunkowość wynika z rozporządzenia o ochronie finansów UE i polega na tym, że Komisja Europejska ma prawo sprawdzać, czy pochodzące ze wspólnych środków pieniądze unijne są wydawane zgodnie z prawem.
Stalowa Wola może zyskać 20 mld zł na programie SAFE. Miasto się zastanawia czy brać pieniądze i inwestować w rozwój, czy „bronić suwerenności” razem z PiS-em? Reportaż ze Stalowej Woli – przeczytaj na Wyborcza.pl
Redagowała Kamila Cieślik












