Co się stało: TVN24 opisał w środę 2 kwietnia sytuację, do której doszło pod koniec lutego w jednym ze szpitali w Nowym Dworze Mazowieckim. 45-letni pan Jakub udał się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej z bólem w klatce piersiowej, lecz nie zrobiono mu badania EKG. Następnie po dwóch dniach udał się ponownie do lekarza, który wykonał mu to badanie, lecz przyniosło ono niejednoznaczne wyniki. W końcu udał się ze skierowaniem na Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie powiedział, że odczuwa ból w klatce piersiowej i duszności. Czekał tam trzy godziny, lecz bezskutecznie.
„Zaczęły mu się plątać nogi”: – Idąc do samochodu, który zaparkowałam sto metrów dalej, mężowi zaczęły się plątać nogi, dostał drgawek, zaczęło go mocno palić w klatce piersiowej. Mąż wybrał na telefonie numer 112. Przyjechała karetka, ratownicy zabrali męża do szpitala w Legionowie – opowiedziała żona mężczyzny. – Później dowiedzieliśmy się od lekarza, że liczyły się już minuty. Gdybym sama chciała zawieźć męża do Legionowa, to prawdopodobnie już bym go nie dowiozła – dodała. 45-latek dostał zawału serca, przeszedł skomplikowaną operację. Opuścił już szpital, ale musi uczęszczać na rehabilitacje i przyjmować leki do końca życia.
Wszczęto postępowanie wyjaśniające: Para skierowała skargę do Rzecznika Praw Pacjenta i Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie. Ten pierwszy przekazał, że wszczął postępowanie wyjaśniające. Jak dodano, po złożeniu wyjaśnień i odpowiedniej dokumentacji przez szpital będzie można „stwierdzić lub nie stwierdzić naruszenie praw pacjenta„. Z kolei Okręgowa Izba Lekarska poinformowała TVN24, że „skarga znajduje się na etapie czynności sprawdzających.
Przeczytaj również: „Ryszard Cyba opuścił szpital. Ujawniono, gdzie został przewieziony”.
Źródło: TVN24