Krystyna Romanowska: W swojej pierwszej książce „Edge: Turning Adversity into Advantage” analizowała pani, dlaczego niektórym przedsiębiorcom łatwiej zdobyć zaufanie inwestorów i przekonać do swoich pomysłów, nawet jeśli obiektywnie nie mają najlepszych warunków na starcie. W kolejnej książce zajęła się pani intuicją. Dlaczego?
Laura Huang: Wpadłam na ten pomysł podczas rozmów z przedsiębiorcami. Zaciekawiło mnie, w jaki sposób tacy ludzie podejmują decyzje. Wielu z nich opowiadało o „szczególnych momentach”, w których zrezygnowali z pozornie obiecującego projektu bez istotnego powodu, po prostu dlatego, że „tak poczuli”. Albo przeciwnie: zdecydowali się intuicyjnie zainwestować w coś, co na pierwszy rzut oka wydawało się zbyt ryzykowne. Kiedy pytałam, dlaczego podjęli taką decyzję, często odpowiadali: „miałem/miałam przeczucie”. W ciągu kilkunastu lat badań rozmawiałam z tysiącami liderów, przedsiębiorców i inwestorów. Zauważyłam, że w sytuacjach, w których dane są niepełne, a stawka wysoka, bardzo często odwołują się właśnie do przeczucia.
To mnie zaintrygowało, bo w świecie biznesu zwykle mówi się o danych, analizach i modelach decyzyjnych. Tymczasem ci ludzie, często bardzo doświadczeni w swoich branżach, przyznawali: polegamy na przeczuciu – czymś, czego nie potrafimy łatwo wyjaśnić. W trakcie wywiadów i badań okazało się, że to przeczucie nie jest czymś przypadkowym ani irracjonalnym, jakby się mogło wydawać. Nie jest też niczym metafizycznym. Przeciwnie: opiera się na doświadczeniu i wiedzy zdobywanej przez lata. Intuicja jest umiejętnością, która powstaje stopniowo, kiedy łączymy wcześniejsze doświadczenia z danymi i obserwacjami.
Używa pani słów: „intuicja” i „przeczucie”. Jaka jest między nimi różnica?













