W sporcie na najwyższym poziomie potrzeba czasem odrobinę szczęścia. Wydaje się, że tego mogło zabraknąć Damianowi Żurkowi podczas sprinterskich startów na ZIO 2026. Polski panczenista jechał bowiem na Półwysep Apeniński, jako jeden z głównych faworytów do medalu. Ostatecznie jednak dwukrotnie kończył swoje startu na czwartych lokatach.
ZIO 2026: Damian Żurek o startach na igrzyskach. Piękne słowa panczenisty
Tak było za pierwszym razem – podczas rywalizacji na 1000 metrów – gdzie do szczęścia Polakowi zabrakło 0,07 sekundy. Żurek pojechał jednak na dystansie, który nie jest jego koronnym, więc można było mieć nadzieję na medal na 500 m.
Niestety, scenariusz znów się powtórzył. Polak pojechał na tyle, na ile mógł. Tego dnia olimpijczycy z podium bili rekordy olimpijskie i najzwyczajniej w świecie więcej nie dało się zrobić.
Żurek ma jednak nadzieje, że to jeszcze nie koniec. A wspomnienia z igrzysk przywiezie lepsze, ale za cztery lata.
– Znowu troszkę zabrakło, czwarte miejsce. Szkoda, bo nikt mnie nie zapamięta z tego, że byłem dwa razy czwarty. Dałem z siebie 100 procent, pokazałem tyle, na ile był mnie stać. Mam nadzieję, że nikogo nie zawiodłem. Mam nadzieję, że zdrowie mi pozwoli za cztery lata. I będę stał tutaj, tylko z krążkiem na szyi. I będzie zupełnie inna rozmowa […] Jestem silny, nie poddaję się i będę walczył do końca – powiedział Żurek przed kamerą Eurosportu po sobotnim starcie.
Dodajmy, że w przypadku Żurka mowa o sportowcu, który ma obecnie 26 lat. Czas pokaże, co dokładnie wydarzy się za cztery lata, tym bardziej, że mowa o zawodowym sporcie na najwyższym poziomie – gdzie zmiennych jest w karierze mnóstwo.
Igrzyska 2026 we Włoszech. Gdzie i kiedy oglądać starty Polaków?
Reprezentacja Polski podczas rozpoczętych igrzysk złożona jest z 60 sportowców. W XXI wieku nie zdarzyło się, żeby podczas ZIO zabrakło Polki czy Polaka na olimpijskim podium. Podczas ostatnich zimowych igrzysk Polska zakończyła zmagania z jednym medalem. Brązowy krążek zdobył skoczek narciarski Dawid Kubacki, w konkursie na normalnej skoczni.
Już teraz wiadomo, że wynik Kubackiego pobił na ZIO 2026 debiutant wśród olimpijczyków – Kacper Tomasiak. Mający 19 lat ogromny talent zdobył srebrny medal w konkursie na normalnej skoczni w Predazzo.
Wicemistrzostwo olimpijskie dołożył również inny debiutujący na ZIO – czyli Władimir Semirunnij – w wyścigu łyżwiarzy szybkich na 10 km.
Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła łącznie po 25 medali – odpowiednio siedem złotych, dziewięć srebrnych i dziewięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.
Transmisje z ZIO 2026 na terenie Polski przeprowadza Telewizja Polska (TVP) oraz grupa Discovery (Eurosport). Impreza potrwa do niedzieli, 22 lutego.













