W oświadczeniu wydanym w środę po dwóch dniach rozmów w Waszyngtonie, Izrael i Liban ogłosiły, że „zgodziły się na wdrożenie zawieszenia broni”. Ma być ono jednak uzależnione od całkowitego zaprzestania ataków Hezbollahu i wyjścia wszystkich bojowników szyickiej bojówki z sektora Południowego Litani na południu kraju.

Strony zgodziły się też na utworzenie „stref pilotażowych”, w których armia libańska przejmie wyłączną kontrolę nad terytorium, z wykluczeniem wszelkich podmiotów niepaństwowych. Ma to być krok w kierunku realizacji zobowiązań libańskiej armii jeszcze z 2024 r., kiedy państwowe siły zbrojne miały rozbroić Hezbollah – który w praktyce stanowi szyickie „państwo w państwie” – i przejąć wyłączną kontrolę nad swoim terytorium.

Zobacz wideo Czy będzie wojna lewicy o fotel prezydencki w Krakowie?

Izrael. Rząd nie będzie na razie głosował nad porozumieniem z Libanem

Jak podał w piątek izraelski portal Ynet, członkowie rządu na czwartkowym posiedzeniu skrytykowali kruche zawieszenie broni, które delegacje Izraela i Libanu zgodziły się odnowić podczas środowych rozmów w Waszyngtonie. Zażądali też, by umowa została poddana pod głosowanie w gabinecie ministrów, nim Izrael zaakceptuje jego warunki.

Netanjahu odmówił jednak przeprowadzenia głosowania, mówiąc ministrom, że „obecnie nie ma żadnego porozumienia”, ponieważ Hezbollah – proirańska, szyicka organizacja terrorystyczna w Libanie – odmawia zaakceptowania jego warunków. Zapowiedział, że przedstawi umowę do zatwierdzenia przez rząd, jeżeli zgodzi się na nią Hezbollah.

W czwartek przywódca Hezbollahu Naim Kassem odrzucił wynegocjowane przez USA zawieszenie broni. Zapowiedział, że Hezbollah będzie kontynuować ataki na północ Izraela tak długo, jak długo Izrael będzie atakował Liban. Ustalenia zawarte w projekcie porozumienia oznaczałyby „kapitulację, porażkę i osiągnięcie celów przez wroga” – ocenił.

Przewodniczący libańskiego parlamentu i sojusznik Hezbollahu Nabih Berri oświadczył w piątek, że zaakceptowałby wycofanie się ugrupowania z południowego Libanu, o ile Izrael równolegle wycofałby stamtąd swoje siły i uzgodniono by kompleksowe zawieszenie broni.

Konflikt na Bliskim Wschodzie

W niedzielę 7 czerwca minie 100 dni od wybuchu konfliktu między USA i Izraelem a Iranem. Wojna rozpoczęła się 28 lutego od ataku wojsk amerykańskich i izraelskich na Iran. Od 8 kwietnia między stronami obowiązuje chwiejny rozejm. Rozmowy o trwałym pokoju utknęły w martwym punkcie, a strony wzajemnie odrzucają swoje propozycje porozumienia.

Wojna w Libanie rozpoczęła się 2 marca, kiedy Hezbollah – wspierana przez Iran radykalna partia polityczna ze skrzydłem zbrojnym, uznawana przez część krajów za ugrupowanie terrorystyczne – dołączył się do wojny rozpoczynając ostrzał Izraela. Izrael odpowiedział ofensywą, zajmując południe Libanu i tworząc tam strefę buforową. Od 16 kwietnia w Libanie formalnie obowiązywał rozejm ogłoszony przez USA, ale obie strony oskarżają się wzajemnie o jego łamanie i niemal codziennie ponawiają ataki.

Share.
Exit mobile version