Chomik europejski to pożyteczne zwierzę. W Polsce jest tylko w tych regionach
Choć gatunek ten wywodzi się ze stepów, to u nas najczęściej spotyka się go w pobliżu pól uprawnych i nieużytków. Niestety te są coraz częściej zamieniane w osiedla, co jest dla chomików ogromnym zagrożeniem.
„To są miejsca bogate w glinę i less, co ma ogromne znaczenie dla chomika, który kopie nory. W podłożu piaszczystym drążenie korytarzy nie byłoby możliwe” – zauważa w rozmowie z Radiem Kielce dr Bartosz Piwowarski ze Stowarzyszenia Przyrodników „Ostoja”.
Co ciekawe, drążenie nor przez chomiki może pomóc nawet w… walce z suszą. W wykopywanych przez gryzonie – a później opuszczanych – korytarzach gromadzi się bowiem woda, która pomaga glebie w razie braku opadów.
Chomiki europejskie często gromadzą się tam, gdzie rośnie zboże (np. owies), a obok rośliny okopowe. Nie są jednak zagrożeniem dla rolników. Wręcz przeciwnie – pomagają w zwalczaniu szkodliwych dla upraw chrząszczy czy ślimaków.
Kopiąc korytarze, chomiki wpływają na przewietrzanie gleby i wzbogacają jej próchnicę. Są to z reguły gryzonie roślinożerne, ale w ich diecie nie brakuje także chrząszczy czy ślimaków, które potrafią czynić duże szkody w ekosystemach rolnych. Warto jednak zapamiętać, że wbrew wciąż funkcjonującym stereotypom, chomik europejski szkodnikiem nie jest
Gatunek ten ma już niestety tylko dwie znane ostoje w całej Polsce. Są to Lubelszczyzna oraz część regionu świętokrzyskiego (Sandomierszczyzna i Ponidzie). Zwierzę od 2011 r. jest objęte ochroną ścisłą, a gatunkowi grozi wyginięcie.
Największe chomiki europejskie mają 30 cm długości. Osiągają wagę nawet 700 g. Na zimę zapadają w stan hibernacji, robiąc sobie ok. 100-godzinne „drzemki”. Temperatura ich ciał spada wówczas nawet do 4,4°C. Chomiki następnie budzą się, zjadają zapasy i wracają spać.













