Z mapy Polski od pewnego czasu systematycznie znikają duże dyskoteki, które co tydzień przez lata gościły klubowiczy. Z drugiej strony rośnie liczba dużych eventów muzyki elektronicznej. Festiwali z mocnym line-upem, gdzie jednorazowy zwykły bilet potrafi kosztować 300-400 zł. O przyczyny tej transformacji zapytaliśmy eksperta. Rafał Baran wraz ze znajomymi w 2022 r. wskrzesił w Łodzi legendarny event, Paradę Wolności, wzorowaną na berlińskiej Love Parade. To wydarzenie, które cieszyło się dużą popularnością na przełomie lat 90. i 00.
Jan Wojtal, „Wprost”: Ostatnio wiele znanych klubów muzycznych w Polsce znika z mapy. Jednocześnie rośnie liczba dużych wydarzeń muzyki elektronicznej. Z czego to wynika?
Rafał Baran: Zamykanie klubów to nic nowego – zawsze miały krótki cykl życia. Powody są trzy: zmęczenie materiału, konflikty z sąsiadami i służbami, oraz nieopłacalność. Pandemia tylko przyspieszyła te procesy. Wielu dawnych właścicieli klubów przestawiło się na organizację festiwali – to bardziej opłacalne, mniej ryzykowne, a skala działania większa.
A co z modą na rejwy i imprezy w naturze?
To powrót do korzeni z lat 90. – natura, wolność, underground. COVID zablokował kluby, więc ludzie organizowali nielegalne imprezy w plenerze. Dziś trend się utrwalił, z nutą ekologii i wspólnoty.
Zmieniło się też podejście młodego pokolenia do imprezowania?
Tak. Teraz ludzie szukają wyjątkowych przeżyć, nie cotygodniowego clubbingu. Wolą jedno duże wydarzenie niż wiele małych. Do tego dochodzi „instagramizacja” – każdy chce mieć zdjęcie z kultowego eventu. Didżeje też budują swoją markę i popularność, kiedy występują na dużych festiwalach.
Parada Wolności. Jak oceniacie powrót po 20 latach?
Było trudniej niż myśleliśmy. Musieliśmy budować wszystko od nowa. Ale z roku na rok rośniemy. Miasto to dostrzegło – mamy trzyletni kontrakt. Parada to nie tylko impreza, to inwestycja w wizerunek miasta.
Jak finansujecie darmowy event?
Ze sponsorów i biletów na afterparty. W zeszłym roku wszystko poszło na paradę i to był strzał w dziesiątkę. W tym roku wraca after, w dużej hali – Sport Arena Łódź.
Audioriver też zawitał do Łodzi. Konkurencja?
Nie rywalizujemy bezpośrednio. My jesteśmy darmowi, miejska impreza. Ale wiadomo – konkurujemy o uwagę i portfele ludzi. Z drugiej strony – razem budujemy siłę tej sceny w Polsce. Audioriver szukało nowego miasta po wyprowadzce z Płocka. Łódź wygrała ten casting dzięki swojemu wizerunkowi i łatce „stolicy techno”. Dużą rolę odegrała też decyzyjność aktualnych władz miasta. Ja, jako łodzianin z pochodzenia bardzo się cieszę, że Łódź wygrała.
Plany na przyszłość?
Parada potrwa trzy dni. Chcemy pokazać szerokie spektrum muzyki elektronicznej i przyciągnąć ludzi z całej Polski. Nie boimy się nowych zjawisk, jak Vixapol – jeśli coś wstrząsa, to znaczy, że żyje.
Bio:
Rafał Baran to jedna z najważniejszych postaci polskiej sceny muzyki elektronicznej. Współtwórca i organizator legendarnej Parady Wolności w Łodzi, która od lat 90. przyciągała tysiące fanów techno z całej Polski. Związany z klubem Alcatraz – jednym z pionierskich miejsc kultury klubowej w kraju. Po latach aktywności w branży eventowej, reklamowej i kreatywnej, w 2022 r. reaktywował Paradę Wolności, czyniąc z niej jedną z największych darmowych imprez miejskich w Polsce. Baran to nie tylko promotor muzyki, ale też komentator zmian społeczno-kulturowych na styku młodego pokolenia, miasta i nowych form rozrywki. W swoich działaniach łączy doświadczenie „starej szkoły” z otwartością na nowe zjawiska i pokolenia.