-
Węże pojawiły się w epoce dinozaurów, rezygnując z kończyn na rzecz wydłużonego ciała, które umożliwiało im przemieszczanie się po ziemi.
-
Badania sugerują, że przystosowanie węży do poruszania się pod ziemią i poszukiwania małych ssaków w norach mogło wpłynąć na ich długie, beznogie ciała.
-
Najstarsze znane węże miały reliktowe tylne kończyny, co świadczy o stopniowym procesie zanikania kończyn podczas ewolucji tego rzędu gadów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Dzisiejsze węże osiągnęły wielką perfekcję w przystosowywaniu się do życia. Spotyka się je w bardzo różnych środowiskach – w lasach, górach, na terenach otwartych, stepach i pustyniach, ale także w wodzie (w tym w morzu) czy pod ziemią.
Od maleńkich podziemnych ślepuch wielkości dżdżownic aż po ogromne pytony i anakondy – węże zróżnicowały się i niewątpliwie podbiły świat. Odniosły wielki ewolucyjny sukces, który jest o tyle zaskakujący, że pomysł tych gadów na życie wydaje się osobliwy.
Bez kończyn, z wydłużonym ciałem wyglądają przecież dziwacznie. A jednak zwinność, szybkość, wszędobylskość węży i wymyślne sposoby na polowanie z użyciem jadu czy przez duszenie ofiar są niesamowite.
Węże żyją na świecie od środkowej jury, czyli epoki dinozaurów. Z tego okresu pochodzą szczątki prawęża Eophis underwoodi z Wielkiej Brytanii, który wyewoluował z dawniejszych jaszczurek i porzucił poruszanie się na kończynach na rzecz czołgania się. Do tej pory naukowcy zachodzą w głowę, jak i po co się to stało. Odpowiedź nadeszła po badaniach naukowców Uniwersytetu Princeton w New Jersey.
Pradawne węże podążały do podziemnych nor?
O tych badaniach pisze „Annual Review”, gdzie naukowcy mierzą się z dotychczasowymi hipotezami. Jedna z nich głosi, że węże mogły w ten sposób ewoluować pod ziemią jako zwierzęta ryjące i początkowo przypominały obecne ślepuchy.
Inna mówi, że węże wzięły się z mórz, gdzie długie ciała bez kończyn ułatwiały pływanie. Wskazywano nawet na wspólnego przodka węży i morskich mozazaurów.
Badacze z Princeton jednak dowodzą, że chociaż mamy dzisiaj węże podziemne i mamy także węże morskie, które na ląd nie wychodzą, to jednak są to zwierzęta wyspecjalizowane. Sugeruje to, że ewoluowały z wcześniejszych form lądowych, a nie one ewoluowały z nich.

Z epoki kredy, a zatem późnego mezozoiku sprzed 95 mln lat pochodzi pradawny wąż Najash rionegrina, którego szczątki znaleziono w Argentynie. Ten gad żyjący równolegle z dinozaurami ma ewidentne przystosowania do rycia w ziemi. I to on zadał kłam tezom o morskim pochodzeniu węży i ich wspólnym przodku z mozazaurami.
Węże niewątpliwie ewoluowały na lądzie, przystosowując się nie tyle do podziemnego życia, ale do wpełzania pod ziemię. Temu służyła redukcja kończyn i smukłe, wydłużone ciało. Ono ułatwiało poruszanie się w takim środowisku.
Małe ssaki to podstawowy pokarm większości węży
Dzisiaj węże żywią się rozmaitym pokarmem; znajdziemy gatunki polujące na żaby i ryby (choćby nasze zaskrońce) czy wyspecjalizowane węże zjadające jaja ptaków, ślimaki czy nawet inne węże.
Podstawowym pokarmem większości tych gadów są jednak ssaki, zwłaszcza małe ssaki takie jak gryzonie. I dusiciele, i węże jadowite, i połozowate węże właściwe najchętniej polują na taką właśnie zdobycz. W mezozoiku mogło być podobnie.
Naukowcy zbadali nie tylko kształt ciała węży, ale nawet struktury ich mózgów, zwłaszcza móżdżku. Znaleźli w nich dowody sugerujące, że gady te w erze mezozoicznej były przystosowane do wpełzania pod ziemię i nawet poruszania się pod jej powierzchnią, ale żyły na ziemi.
Może to sugerować, że w wypadku mezozoicznych wczesnych węży celem ich łowów były nieduże ssaki kryjące się w norach. Chociaż bowiem era mezozoiczna i np. epoka kredy kojarzą się nam z dużymi dinozaurami, to jednak nie brakowało już wówczas małych ssaków żyjących w ich cieniu.
Ssaki mezozoiczne nie rozwinęły wielkich rozmiarów, największe miały gabaryty borsuka, a większość osiągała rozmiary pokroju szczura, chomika czy kreta. Były idealnym celem polowania dla węży, które zagospodarowały niszę pokarmową wolną i opuszczoną przez dinozaury. Mało kto bowiem wówczas na takie małe ssaki polował.

Możliwe zatem, że węże wykształciły swoje długie, beznogie ciała na skutek tego, że podążały do podziemnych nor w poszukiwaniu pokarmu jakim były mezozoiczne ssaki. A może dlatego, że żyły na luźnym, piaszczystym podłożu.
Zmiana w ich anatomii, wydłużenie ciał i rozrost kręgów oraz zanik kończyn nastąpiły między 150 a 125 mln lat temu, ale naukowcy nie byli w stanie dokładnie określić, kiedy ani gdzie.
Znane najstarsze skamieniałe węże miały wciąż reliktowe kończyny tylne, ale już brakowało im przednich. Kiedy więc rozpoczął się proces zaniku kończyn, nie wiemy. A nie jest on wyłączną domeną węży, bo mamy wszak także beznogie jaszczurki, np. niektóre scynki czy naszego padalca. Musiał istnieć czworonożny przodek węża, ale to brakujące ogniwo pozostaje nieznane. Wciąż trzeba go szukać w skałach.












