Operacja „Epicka Furia” trwa i według Donalda Trumpa może się ona zakończyć za około 4-5 tygodni. Iran w odpowiedzi używa mobilnych wyrzutni, aby – zdaniem Dowództwa Centralnego USA – wyrządzić maksymalne szkody w całym regionie. W międzyczasie trwają działania izraelskiego wojska podczas operacji „Ryczący Lew”. Jak poinformowały Siły Obronne Izraela, w jej wyniku zniszczona została kwatera główna irańskich przywódców. Celem były także wyrzutnie rakietowe i systemy obronne. Wszystko zaczęło się od braku porozumienia w kwestii irańskiego programu nuklearnego.
Donald Trump: Chcą rozmawiać. Powiedziałem: „za późno”
„Ich obrona powietrzna, Siły Powietrzne, Marynarka Wojenna i przywództwo zniknęły. Chcą rozmawiać. Powiedziałem: 'Za późno!'” – napisał Trump we wtorek 3 marca. Dzień wcześniej sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Laridżani przekazał, że jego kraj nie będzie negocjował z USA. Ponadto stwierdził, że „Iran, w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, przygotował się na długą wojnę”. Innego zdania jest natomiast Trump, który ocenił, że zapasy amunicji w USA „nigdy nie były wyższe”. „Jak mi dziś powiedziano, dysponujemy praktycznie nieograniczonymi zapasami tej broni. Wojny można prowadzić 'w nieskończoność’ i z powodzeniem, używając tylko tych zapasów” – pisał w środę republikanin.
„Narodziny doktryny Trumpa”
Trump opublikował wpis byłego autora przemówień prezydenta George’a W. Busha – konserwatysty Marca Thiessena, który oznajmił, że „jesteśmy świadkami narodzin doktryny Trumpa”. Porównał on nawet republikanina do byłego prezydenta USA Ronalda Reagana, którego strategia polityki zagranicznej polegała na wspieraniu antykomunistycznych powstańców, aby osłabić wpływy ZSRR. Przykładem jest sponsorowanie ruchu contras w Nikaragui i wspieranie mudżahedinów w Afganistanie.
Zdaniem Thiessena Trump „jest pionierem nowego sposobu przywództwa”, którego głównym założeniem ma być „zmienianie świata bez wykorzystania sił lądowych”. W taki sposób przeprowadzono właśnie operację „Epicka Furia” w Iranie. Jak informowało CENTCOM, dotychczasowe działania opierają się bowiem głównie na atakach rakietowych. Amerykański przywódca w poniedziałkowej rozmowie z dziennikiem „The Post” nie wykluczył jednak wysłania wojsk lądowych do Iranu, „jeśli byłoby to konieczne”.
W poniedziałek Biały Dom podjął próbę wyjaśnienia powodów ataku na Iran. Po południu czasu waszyngtońskiego sekretarz stanu Marco Rubio mówił na Kapitolu, że USA „musiały to zrobić” – pisze na Wyborcza.pl Bartosz Hlebowicz.
Redagowała Kamila Cieślik












