O sprawie pisze zajmujący się sprawami międzynarodowymi dziennikarz David Ignatius w tekście „Europa przygotowuje się na rosyjską prowokację” zamieszczonym przed wtorkowym szczytem NATO.

Ignatius omawia w nim serię ostatnich doniesień o możliwych prowokacjach Rosji przeciwko państwom bałtyckim lub Polsce, w tym doniesienia Onetu i wypowiedzi polskiego premiera Donalda Tuska.

Publicysta ocenia, że wojna w Ukrainie może wkroczyć w nową, niebezpieczną fazę: eskalację w postaci ograniczonych uderzeń przeciwko NATO, „obstawiając, że Stany Zjednoczone nie zainterweniują”. 

Zobacz wideo Generał Pacek: Romantyzm Zełeńskiego szkodzi Ukrainie

Były szef CIA: Ryzyko eskalacji rośnie

Z oceną tą zgodził się, zapytany przez dziennikarza, były dyrektor CIA Bill Burns. „Powiedziałbym, że ryzyko eskalacji jest realne i rośnie – głównie dlatego, że Putin jest pod coraz większą presją w kraju i przegrywa na polu bitwy” – powiedział.

Ignatius zaznaczył, że niektórzy analitycy uważają doniesienia o możliwych prowokacjach jako kremlowskie „potrząsanie szabelką”, a przedstawiciele służb wywiadowczych nie widzą jeszcze żadnych przesunięć wojsk lub innych przygotowań do operacji.

„Jednak przedstawiciele amerykańskiej administracji dostrzegają oznaki, iż Rosja 'odkurza’ plany ataków na cele NATO i aktywnie je analizuje” – dodał autor.

Sikorski: Otrzymujemy ostrzeżenia, że Rosja coś szykuje

Dziennikarz pisze, że państwa bałtyckie rozważają, jak odpowiedziałyby na rosyjski atak. Cytuje europejskiego oficjela, który powiedział, że gdyby np. Estonia wykryła jednostkę rosyjskiego wywiadu wojskowego przekraczającego granicę, odpowiedziałaby „kontratakiem”.

Wśród potencjalnych punktów zapalnych wymienianych przez Ignatiusa są Obwód Królewiecki i Białoruś. Według cytowanych przedstawicieli NATO, jeśli państwa Sojuszu zdecydowałyby się na przemieszczenie wojsk blisko granicy z rosyjską eksklawą, Putin mógłby użyć tego jako pretekstu do ataku.

„Kto mógłby powstrzymać tę spiralę wojny i skłonić dwóch zakrwawionych bojowników do zawarcia porozumienia pokojowego?” – pyta autor i wskazuje, że odpowiedzią na to pytanie jest prezydent USA Donald Trump. „Na szczycie NATO w Ankarze świat przekona się, czy traktuje to zadanie poważnie” – konkluduje.

We wtorek na szczycie NATO w Ankarze w temacie możliwej rosyjskiej prowokacji wypowiedział się szef MSZ i wicepremier Radosław Sikorski.

– Otrzymujemy ostrzeżenia, że Rosja coś szykuje. Ważna jest koordynacja działań mających na celu przeniesienie ciężaru. Musimy wypełnić luki, aby plany awaryjne pozostały jak najbardziej aktualne i jak najbardziej kompletne pod względem zdolności operacyjnych – powiedział Sikorski podczas spotkania formatu E5+ (Europejskiej Grupy Pięciu).

PAP

Share.
Exit mobile version