Światowa Organizacja Zdrowia przekazała w niedzielę (3 maja), że nie żyje trzech pasażerów statku wycieczkowego MV Hondius, płynącego po Oceanie Atlantyckim, z Argentyny do Republiki Zielonego Przylądka. WHO poinformowała także o pięciu podejrzeniach zakażenia hantawirusem, przenoszonym przez gryzonie. „Trwają szczegółowe badania, w tym dalsze testy laboratoryjne oraz badania epidemiologiczne. Pasażerom i załodze zapewniono opiekę medyczną i wsparcie” – przekazała Światowa Organizacja Zdrowia.
Ofiarami są małżeństwo z Holandii oraz obywatel Niemiec. U jednej z nich potwierdzono zakażenie hantawirusem, przyczyny śmierci dwóch pozostałych osób są wyjaśniane. Jak informuje BBC, we wtorek zakażenie hantawirusem potwierdzono także u 69-letniego obywatela Wielkiej Brytanii, który przebywa na oddziale intensywnej terapii w szpitalu w RPA.
Planowana ewakuacja dwóch chorych członków załogi
BBC informuje również, że dwóch członków załogi, Brytyjczyk i Holender, mają ostre objawy ze strony układu oddechowego. Obaj mogli mieć kontakt ze zmarłym obywatelem Niemiec. U żadnego z nich nie potwierdzono hantawirusa, ale obaj wymagają pilnej pomocy medycznej i mają zostać ewakuowani ze statku.
Statek MV Hondius znajduje się obecnie u wybrzeży Republiki Zielonego Przylądka. Władze tego kraju nie pozwoliły na dokowanie statku, ze względu na bezpieczeństwo. Na jego pokładzie znajduje się 149 osób z 23 krajów. Wśród nich są również Polacy. „Monitorujemy sytuację i jesteśmy w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami sanitarnymi. Według aktualnych informacji wszyscy obywatele Polski na statku czują się dobrze. Nikt nie zgłaszał potrzeby wsparcia medycznego ani konsularnego” – poinformował w poniedziałek rzecznik MSZ Maciej Wewiór w oświadczeniu przesłanym PAP.
Światowa Organizacja Zdrowia stwierdziła, że sytuacja na statku nie stwarza wysokiego ryzyka dla ogółu społeczeństwa i nie ma potrzeby wprowadzania ograniczeń w podróżowaniu. Operator rejsu, firma Oceanwide Expeditions, zapewnia, że atmosfera wśród pasażerów i załogi pozostaje spokojna.
Doktor Grzesiowski: Objawy hantawirusa są podobne jak przy covidzie
– Sytuacja na statku jest nietypowa i wyjątkowa, bo tego typu wirusy rzadko przenoszą się między ludźmi – powiedział w rozmowie z Polskim Radiem Główny Inspektor Sanitarny doktor Paweł Grzesiowski. Jak tłumaczy, hantawirus jest wirusem odzwierzęcym, a charakterystycznymi objawami zakażenia u człowieka są wysoka gorączka, bóle mięśniowe czy duże osłabienie. Jak dodaje doktor Grzesiowski, objawy są podobne jak przy koronawirusie.
Druga postać jest postacią płucną, gdzie do tych wszystkich objawów dochodzi ciężkie uszkodzenie płuc, które w części przypadków kończy się śmiertelnie – wyjaśnia doktor Grzesiowski. Podkreśla, że hantawirusy są przenoszone przez gryzonie – głównie myszy, szczury i nornice, które wydalają je wraz z kałem, moczem czy śliną. Wirusy te mogą zostać wchłonięte przez człowieka drogową oddechową lub pokarmową. – To choroba rzadka i mało zaraźliwa. Epidemia nam na pewno nie grozi – uspokaja doktor Grzesiowski.
„Wyborcza” opisuje, że hantawirusy są znane od czasów wojny koreańskiej, gdy tajemniczemu zakażeniu zaczęli ulegać zarówno amerykańscy, jak i koreańscy żołnierze. Wirusa udało się wyizolować z organizmu myszy polnej złapanej w okolicach rzeki Hantaan (stąd też nazwa wirusa). Dziś wiemy, że istnieje ponad 20 typów hantawirusów i można je spotkać praktycznie na całym świecie.












