Ambasador USA przy NATO: Chcemy, by sojusz był silniejszy
– Nie próbujemy rozmontować NATO – mówił w poniedziałek w Berlinie podczas inauguracyjnego panelu Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Matthew Whitaker, stały przedstawiciel USA przy NATO. – To, co prezydent Trump próbuje zrobić, to zrównoważyć i przenieść ciężar bezpieczeństwa Europy na europejskich sojuszników, zamiast na amerykańskich podatników, hydraulików i ciężko pracujących ludzi w moim rodzinnym stanie Iowa i innych stanach – dodał ambasador. – Chcemy sprawić, by NATO było silniejsze, nie poprzez opuszczenie lub odrzucenie sojuszu. Chcemy, by działało, jak to było planowane: jako sojusz 32 silnych krajów – podkreślił.
„Chcemy, żebyście dorastali”
W odpowiedzi na jedno z kolejnych pytań ambasador USA przy NATO porównał relacje z sojusznikami do relacji rodzinnych. – Kiedy twoje dzieci są małe, są od ciebie zależne, ale ostatecznie oczekujesz, że znajdą pracę. Nadal je kochamy. Nadal jesteście sojusznikami, ale chcemy, żebyście dorastali i stali się tym, kim możecie się stać – powiedział Matthew Whitaker. – To nie oznacza, że zrywamy relacje, nie chodzi o autonomię, nie prosimy o europejską autonomię, prosimy o europejską siłę, żebyście byli tak samo silni jak Stany Zjednoczone, żebyście nadal byli wspaniałymi sojusznikami. Nasze więzi są nadal bliskie, po prostu oczekujemy, że zrobicie więcej – dodał. Jak zaznaczył, Europa musi pracować m.in. nad potencjałem przemysłu wojskowego. – W 2022 roku, kiedy Rosja najechała Ukrainę, zamiast zwiększyć bazę przemysłową, Europa po prostu dała Ukrainie wszystko, na co mogła sobie pozwolić, nie zastępując bazy ani nie produkując więcej. Obecnie na amerykańskiej bazie przemysłowej ciąży ogromna presja, a jedynym sposobem na rozwiązanie tego problemu jest przyspieszenie działań w Europie – mówił ambasador.
„Poczucie niepewności w Europie”
W opublikowanym w poniedziałek tegorocznym Monachijskim Raporcie Bezpieczeństwa wskazano m.in., że „świat wkroczył w okres polityki destrukcji”. „Najpotężniejszym z tych, którzy burzą istniejące zasady i instytucje, jest prezydent USA Donald Trump. (…) W momencie, gdy Rosja zdaje się odzyskiwać inicjatywę taktyczną na niektórych odcinkach frontu z Ukrainą i nasila swoją kampanię wojny hybrydowej w całej Europie, stopniowe wycofywanie się Waszyngtonu, chwiejne poparcie dla Ukrainy i groźna retoryka w sprawie Grenlandii potęgują poczucie niepewności w Europie” – czytamy. „Podejście USA do bezpieczeństwa europejskiego jest obecnie postrzegane jako niestabilne, oscylujące między zapewnieniami, warunkowością a przymusem. W obliczu zmieniających się sygnałów z Waszyngtonu państwa europejskie dążą do utrzymania zaangażowania USA, jednocześnie przygotowując się do większej autonomii” – dodano.
Czytaj również: „Okręt podwodny zamiast reparacji? Dyplomata z Niemiec: Świetny pomysł”.
Źródło: Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa












