Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę (7/8 marca). Około godziny 1 służby otrzymały kilka zgłoszeń mówiących o eksplozji przy ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Oslo. Budynek znajduje się w dzielnicy Huseby, położonej około siedmiu kilometrów od ścisłego centrum norweskiej stolicy. Z informacji przekazanych przez mundurowych wynika, że wybuch nastąpił przy wejściu konsularnym.
W niedzielę rano policja z Oslo wydała komunikat, w którym poinformowano, że w wyniku incydentu nikt nie odniósł obrażeń. Nie ma także poważnych uszkodzeń w budynku. Na zdjęciach opublikowanych przez dziennik „VG” widać między innymi pękniętą szybę na drzwiach wejściowych. Służby zapewniają, że nie stwierdzono dalszego zagrożenia dla okolicznych mieszkańców i osób postronnych.
Policja szuka sprawców
Po otrzymaniu zgłoszenia w rejon ambasady skierowano duże siły policyjne. Na miejscu pracowali technicy kryminalistyczni i saperzy oraz liczne patrole z psami tropiącymi. Nad okolicą krążyły drony oraz helikopter. Według informacji „VG” funkcjonariusze sprawdzali także samochody przejeżdżające w promieniu około 700 metrów od ambasady. „Prowadzimy dochodzenie w tej sprawie, angażując znaczne zasoby i nadając mu wysoki priorytet” – napisała policja z Oslo w porannym komunikacie.
Obecnie śledczy koncentrują się na identyfikacji i ujęciu sprawcy bądź sprawców tego ataku. Michael Dellemyr, dowodzący akcją policyjną, przyznał, że służby mają już pewne przypuszczenia co do rodzaju użytego materiału wybuchowego, jednak ze względu na dobro trwającego dochodzenia odmawiają podania szczegółów. Mundurowi zwrócili się o pomoc do osób, które mogą mieć jakiekolwiek informacje na temat zdarzenia bądź coś widzieli.
Świadkowie mówią o głośnym huku i gęstym dymie
– Na ulicy unosiły się duże kłęby dymu – opowiedział Sebastian Toerstad, licealista, który w chwili zdarzenia przejeżdżał obok ambasady, cytowany przez Reuters. Dodał, że widział uszkodzone drzwi wejściowe. Podobną relację przedstawił rozmówca „VG”. – Spałem i obudziła mnie eksplozja. Była naprawdę potężna. Widzieliśmy też gęsty dym znad ambasady – powiedział mieszkaniec jednego z budynków sąsiadujących z ambasadą. Inny świadek opisywał gazecie, że usłyszał głośny huk. – Cały dom się zatrząsł – dodał.












