-
W fabryce amunicji w Colleferro niedaleko Rzymu doszło do pożaru i silnej eksplozji.
-
Nie odnotowano żadnych osób rannych ani zaginionych, a akcja służb ratunkowych jest utrudniona przez intensywność ognia.
-
Według wstępnych doniesień pożar zaczął się od maszyny do prasowania prochu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do zdarzenia doszło w czwartek na terenie fabryki dawnej Simmel Difesa, należącej obecnie do KNDS Ammo Italy. Jak podają włoskie media, najpierw na terenie zakładu wybuchł pożar. Na miejscu pojawili się strażacy i karabinierzy, a chwilę później doszło do potężnej eksplozji.
Nagrania w mediach społecznościowych pokazują płomienie obejmujące budynek, po czym następuje eksplozja, która wyrzuca w powietrze iskry i kłęby szarego dymu.
Według „Corriere della Sera” huk był słyszalny z odległości kilku kilometrów, także w okolicznych miejscowościach.
Eksplozja w fabryce amunicji pod Rzymem. Nie ma rannych
Według dotychczasowych informacji nie ma osób rannych ani zaginionych. Pracownicy zakładu sprawdzili swoją obecność i nikogo nie brakuje.
Strażacy prowadzą akcję gaśniczą. Ogień pozostaje jednak na tyle intensywny, że służby nie mogą wejść na teren objęty pożarem i przeprowadzić dokładnej kontroli.
Sprawdzane są również pobliskie zabudowania. Ze względów bezpieczeństwa wstrzymano ruch samochodowy na okolicznych drogach.
Eksplozja we Włoszech. Pożar miał rozpocząć się od maszyny do prasowania prochu
Według pierwszych informacji redakcji „Corriere della Sera” do zdarzenia doszło w dziale prasowania prochów. Pożar miał rozpocząć się od kompaktora – maszyny służącej do prasowania prochu strzelniczego.
Włoski dziennik podaje, że przyczyną pożaru nie był upał. Wysoka temperatura i wiatr miały natomiast przyczynić się do rozprzestrzeniania ognia.
Zakład KNDS Ammo Italy produkuje amunicję średniego i dużego kalibru dla obrony lądowej i morskiej, a także paliwa stałe dla rakiet nośnych wykorzystywanych w sektorze kosmicznym. Fabryka działa w Colleferro od 1912 roku.
Źródła: Corriere della Sera, Le Parisien
-
Ostatnia chrześcijańska wioska „zamknięta” przez izraelską armię
-
Miedwiediew grozi azjatyckiemu mocarstwu. „Potworne konsekwencje”


