Zupełnie bez pieniądzy został nagle potomek polskich zesłańców – Anatol Strażnikiewicz, który na emeryturze przyjechał na stałe z Rosji do Polski. Przyznane po latach pracy świadczenie wynosi 12 tys. rubli miesięcznie, czyli w przeliczeniu około 514 zł.


Strażnikiewicz zwrócił się do ZUS z wnioskiem o przyznanie dodatku kombatanckiego oraz ryczałtu energetycznego, ale ZUS odmówił. Mężczyźnie pozostała tylko droga sądowa.

Wygodna wymówka Rosji. Emerytura dopiero po powrocie


Rosja przestała wysyłać emerytury osobom mieszkającym za granicą po wybuchu wojny z Ukrainą. Oficjalnie podawanym powodem jest odcięcie rosyjskiego systemu bankowego od międzynarodowej sieci SWIFT. Rosyjskie banki straciły możliwość realizowania przelewów zagranicznych. Tym samym Rosja przestała wywiązywać się z dwustronnych umów o współpracy w zakresie ubezpieczeń społecznych.


Wiele państw (m.in. Estonia czy Łotwa) wysłało w tej sprawie oficjalne noty dyplomatyczne z żądaniem wyjaśnień, ale sytuacja się nie zmieniła. Eksperci i politolodzy wskazują, że zrzucanie całej winy na sankcje to ze strony Rosji tylko wygodna manipulacja. Już wcześniej w rosyjskiej Dumie pojawiały się projekty ustaw dążące do wstrzymania wypłat świadczeń osobom, które nie przebywają w Rosji przez co najmniej pół roku.


W taki sposób Rosja chce zmusić swoich obywateli do powrotu do kraju.


W praktyce tysiące emerytów, którzy swoje świadczenie wypracowało w Rosji, a mieszka w Europie, jest od 2022 roku zupełnie odciętych od swoich pieniędzy.

Minimum socjalne ratuje sytuację. Emeryt w Rosji, ale nie w Polsce


Europejskie kraje, w których mieszkają rosyjscy emeryci, najczęściej przyznają im zasiłki socjalne, ponieważ ich dochody spadły poniżej minimum socjalnego. Anatol Strażnikiewicz również otrzymywał w Polsce zasiłek z MOPS. Pomagali mu także sąsiedzi. W końcu 78- latek zwrócił się do polskiego ZUS z wnioskiem o przyznanie dodatku kombatanckiego oraz ryczałtu energetycznego.


Przepisy dotyczące osób represjonowanych obejmują również osoby, które zostały przymusowo zesłane do Związku Radzieckiego i na tej podstawie wysłał wniosek. ZUS odmówił wypłaty argumentując, że co prawda mężczyzna ma ustalone prawo do emerytury w Rosji, ale jednocześnie nie udowodnił okresów składkowych i nieskładkowych w Polsce. Sprawa trafiła do sądu.


– Nie miałbym za co żyć, gdyby nie dobrzy ludzie w Polsce – tłumaczył na łamach „Gazety Wyborczej” – Jestem polskim obywatelem, pracowałem przez całe życie, tyle że w Rosji, bo moja rodzina została zesłana przez Związek Radziecki, a teraz nie mam z mojej pracy ani grosza.

Sąd po stronie emeryta. Ile z dodatków miesięcznie dostaje Polak?


W latach 30. XX wieku przodkowie Strażnikiewicza padli ofiarą represji wymierzonych w Polaków mieszkających na terenach znajdujących się wówczas pod kontrolą ZSRR. Rodzina została przymusowo wysiedlona do Kazachstanu. Kartę Polaka otrzymał w 22013 roku. Do Polski przyjechał w czasie pandemii. Polskie obywatelstwo otrzymał w 2023 roku.


Krakowski Sąd Okręgowy uznał, że ZUS powinien wypłacać Anatolowi Strażnikiewiczowi dodatek kombatancki oraz ryczałt energetyczny. Świadczenie ma być naliczone również za okres wcześniejszy, od momentu, w którym odmówiono mu jego wypłaty. Łącznie mężczyzna dostaje obecnie około 700 zł miesięcznie. Na tę kwotę składa się dodatek kombatancki, który od marca wynosi 366,68 zł oraz ryczałt energetyczny w wysokości 336,16 zł.

Share.
Exit mobile version