Węgierski dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi ujawnił w poniedziałek, że szef MSZ Węgier Peter Szijjarto prosił w 2020 roku ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa o poparcie ubiegającego się o reelekcję ówczesnego premiera Słowacji i jej obecnego prezydenta Petera Pellegriniego.
Panyi opublikował na Facebooku transkrypcję rozmowy Szijjarto z Ławrowem sprzed sześciu lat. Dziennikarz zaznaczył, że rozmowę nagrały służby bezpieczeństwa jednego z państw Unii Europejskiej.
– Premier [Viktor Orban] poprosił mnie o tę rozmowę, ponieważ mamy bardzo ważną prośbę. Zbliżają się wybory na Słowacji i kluczowe dla nas jest, aby tamtejsza koalicja mogła trwać – rozpoczął rozmowę szef węgierskiej dyplomacji. – Są jedyną racjonalną siłą w słowackiej polityce, działającą bez zagranicznych wpływów. Cała reszta jest praktycznie finansowana przez George’a Sorosa [amerykańskiego filantropa i inwestora węgiersko-żydowskiego pochodzenia, krytykującego rządy Orbana] – miał wyjaśniać Szijjarto.
– Premier Pellegrini (…) powiedział nam, że gdyby wasz premier przyjął go choćby na pół godziny, byłoby to bardzo pomocne w wygraniu wyborów. Powiedział nam, że to o wiele ważniejsze dla (słowackiego) społeczeństwa niż wyjazd do Waszyngtonu – powiedział, według Panyiego, Szijjarto.
– To duża prośba, ale przekażę ją premierowi – odpowiedział Ławrow. – Byłoby wspaniale. Pellegrini poprosił nas o pomoc w tej sprawie, ponieważ wie, jak dobre są nasze relacje – stwierdził Szijjarto.
Pellegrini spotkał się w Moskwie z ówczesnym premierem Rosji Michaiłem Miszustinem 26 lutego, trzy dni przed wyborami parlamentarnymi na Słowacji. Jednak ugrupowanie Pellegriniego poniosło porażkę. Nowy rząd Słowacji po wyborach w 2020 roku ostatecznie utworzył Igor Matovicz, stając na czele czteropartyjnej koalicji.
Czytaj także: Wyjazd Karola Nawrockiego do Budapesztu i włączenie się polskiego prezydenta do kampanii wyborczej po stronie Viktora Orbana jest dowodem na zmianę na polskiej prawicy. Czas subtelnych dwuznaczności w sprawie Europy się skończył – pisze Bartosz Wieliński na Wyborcza.pl
Oskarżenia wobec dziennikarza
Zoltan Kovacs, rzecznik rządu premiera Węgier Viktora Orbana, oskarżył dziennikarza śledczego Szabolcsa Panyiego o udostępnienie służbom specjalnym innego kraju UE numeru telefonu ministra spraw zagranicznych Petera Szijjarto, co umożliwiłoby podsłuchiwanie szefa węgierskiej dyplomacji.
„Nowe szczegóły z wyciekłego nagrania audio sugerują skoordynowaną operację wywiadowczą wymierzoną w ministra spraw zagranicznych Węgier Petera Szijjarto z udziałem podmiotów zagranicznych i ujawniającymi się w tej sprawie powiązaniami politycznymi” – napisał na platformie X rzecznik rządu Orbana.
Premier Orban, cytowany przez swojego rzecznika, zaznaczył, że „inwigilacja członka rządu to poważny atak na Węgry”. W związku z tym polecił ministrowi sprawiedliwości zbadanie doniesień o podsłuchiwaniu Szijjarto.
Dziennikarz Szabolcs Panyi wyjaśnił w mediach społecznościowych, że od 2022 r. pracuje nad książką o tematyce śledczej i „przeprowadził już ponad sto rozmów i wywiadów z osobami, które dobrze znają relacje rosyjsko-węgierskie”.
„Historia Szijjártó i Ławrowa miała być jej częścią, a informacje do tej książki zebrałem również w trakcie rozmowy z moim źródłem. Informacje zostały pozyskane za pomocą narzędzi służb specjalnych” – napisał.
UE reaguje na doniesienia ws. szefa MSZ Węgier
Amerykański dziennik „Washington Post” poinformował w niedzielę, że minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto regularnie dzwonił do Rosji w przerwach między spotkaniami na forum Unii Europejskiej, aby przekazywać swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi Siergiejowi Ławrowowi relacje na żywo z prowadzonych rozmów.
Rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper powiedziała w poniedziałek, że dyskusje na szczeblu ministerialnym w Radzie UE opierają się na zaufaniu między państwami członkowskimi oraz między nimi a instytucjami. To zaufanie ma fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania UE.
– Doniesienia dotyczące rzekomego ujawnienia przez węgierskiego ministra spraw zagranicznych swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi szczegółów dyskusji na szczeblu ministerialnym w Radzie są więc bardzo niepokojące – zaznaczyła. Jak dodała, Bruksela oczekuje, że rząd Węgier udzieli wyjaśnień w tej sprawie.
Sprawę skomentował m.in. premier Donald Tusk. „Wiadomość, że ludzie Orbana przekazują Moskwie szczegółowe informacje na temat posiedzeń Rady UE, nie powinna nikogo dziwić. Od dawna mamy co do tego podejrzenia. To jeden z powodów, dla których zabieram głos tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne, i mówię tylko tyle, ile potrzeba” – napisał w weekend Tusk na platformie X.
Głos zabrał też szef polskiego MSZ Radosław Sikorski, który na X udostępnił link do artykułu „The Washington Post” i napisał, zwracając się do węgierskiego ministra: „To by wiele wyjaśniło, Peter”.
Rząd w Budapeszcie uznał doniesienia amerykańskiej gazety za nieprawdziwe, a Szijjarto zarzucił Tuskowi i Sikorskiemu „szerzenie kłamstw”.
Dziennik „The Washington Post” podał także w sobotę, że funkcjonariusze Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej zaproponowali sposób na „fundamentalną zmianę całego paradygmatu kampanii wyborczej” na Węgrzech, którym miałoby być zorganizowanie zamachu na premiera Viktora Orbana. Gazeta przypomniała, że gdy w lipcu 2024 r. doszło do próby zamachu na Donalda Trumpa w trakcie kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych, ówczesny kandydat Partii Republikańskiej odnotował wzrost poparcia.
„Budapesztańska Odezwa Patriotów”. Wśród uczestników m.in. Krzysztof Bosak
Eurosceptyczna formacja Parlamentu Europejskiego Patrioci dla Europy opublikowała w poniedziałek przy okazji swojego Wielkiego Zgromadzenia w Budapeszcie „Apel do Narodów Europy: Budapeszteńską Odezwę Patriotów” – dokument, w którym przedstawiła przyświecające jej cele i swoją wizję Europy.
„Europa stoi na rozdrożu. Stawka dla narodów Europy nie mogłaby być wyższa: przetrwanie wolności, suwerenności i kultur tych narodów” – stwierdzono.
Wśród celów Patriotów wymieniono odrzucenie wszelkich prób utworzenia europejskiego superpaństwa i przejęcia przez unijne instytucje uprawnień, które „należą do narodów Europy”, a także odstąpienie od jednogłośnego podejmowania decyzji w instytucjach UE.
„Odrzucamy zniekształcone używanie rządów prawa jako broni politycznej przeciwko demokratycznie wybranym rządom” – podkreślono.
„Odrzucamy masową imigrację, która zagraża bezpieczeństwu, spójności i tożsamości naszych społeczeństw” – dodano w kolejnym punkcie. W dokumencie zwrócono również uwagę na konieczność ochrony suwerenności gospodarczej, małych przedsiębiorstw, niezależności energetycznej i suwerenności kulturalnej.
W wydarzeniu organizowanym w stolicy Węgier wzięli udział przedstawiciele eurosceptycznych partii politycznych, w tym: wicemarszałek Sejmu RP Krzysztof Bosak, premier Czech Andrej Babisz (udział online), Marine Le Pen z francuskiego Zjednoczenia Narodowego, wicepremier Włoch Matteo Salvini, przewodniczący hiszpańskiej partii Vox Santiago Abascal, przewodniczący Austriackiej Partii Wolności Herbert Kickl oraz lider holenderskiej Partii Wolności Geert Wilders.
Powołana w 2024 r. grupa Patrioci dla Europy liczy obecnie 84 eurodeputowanych, w tym dwoje z Polski: Annę Bryłkę i Tomasza Buczka (Konferencja Wolność i Niepodległość). Jest trzecim najliczniejszym ugrupowaniem w Parlamencie Europejskim.
Czytaj także: Cztery lata temu wrogiem dla Orbána byli George Soros i migranci, dzisiaj jest nim rzekomo eskalujący wojnę Zełenski i rzekomo ograniczająca suwerenność Węgier Bruksela – pisze z Budapesztu dla Wyborcza.pl Róża Rzeplińska
Wybory na Węgrzech. TISZA prowadzi w niezależnych sondażach
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Węgrzy wybiorą 199 deputowanych do jednoizbowego Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), z których 106 uzyska mandat w jednomandatowych okręgach, a pozostałych 93 zostanie wybranych z ogólnokrajowych list partyjnych. Kadencja parlamentarzystów trwa cztery lata.
Opozycyjna partia TISZA prowadzi z Fideszem w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu Minerva chęć oddania głosu na ugrupowanie Petera Magyara zadeklarowało 51,3 proc. badanych. Partię Fidesz popiera natomiast 40,1 proc. wyborców.
Czytaj także: Wyjazd Karola Nawrockiego do Budapesztu i włączenie się polskiego prezydenta do kampanii wyborczej po stronie Viktora Orbana jest dowodem na zmianę na polskiej prawicy. Czas subtelnych dwuznaczności w sprawie Europy się skończył – pisze Bartosz Wieliński na Wyborcza.pl.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP), z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
Redagował Jan Latała












