Służby cały czas prowadzą śledztwo ws. serii fałszywych alarmów dotyczących zagrożenia życia i bezpieczeństwa publicznego. Takie zgłoszenie było przyczyną wejścia policji do domu redaktora naczelnego Telewizji Republika w piątek (15.05). Wcześniej funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o rzekomo znajdującym się w środku dziecku, które chce popełnić samobójstwo. 

Następnego dnia policja przekazała, że w związku z tą sprawą zatrzymała 53-letniego mężczyznę i zabezpieczyła jego sprzęt.

„Zgromadzony materiał wskazuje, że doszło do nieuprawnionego wykorzystania danych osobowych mężczyzny oraz dostępu do wykorzystywanej przez niego poczty elektronicznej” – podała Komenda Stołeczna Policji w komunikacie w niedzielę. 


Zobacz wideo

30-latka przyjechała samochodem na komendę. Miała blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie

Pokrzywdzone jeszcze dwie osoby 

Mężczyzna został zwolniony z aresztu, a jego status zostanie zmieniony na pokrzywdzonego. Policja dodaje, że od początku 53-latek współpracował i „rozumiał powagę sytuacji”. 

„Tym samym statusem zostaną objęte także dodatkowe dwie osoby, które padły ofiarą podszycia się i wykorzystania ich danych przez sprawców” – podano. 

Policja dodaje, że badany jest tzw. wątek wschodni. Dowody wskazują, że doszło do działań na szeroką skalę, które wymagały odpowiedniego zaplanowania i koordynacji. 

Policja u Sakiewicza

W piątek przed godz. 14 w mieszkaniu redaktora naczelnego Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza pojawili się funkcjonariusze policji. – Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się tu jakieś dziecko – relacjonował w TV Republika Tomasz Sakiewicz. Stwierdził, że policjanci „zachowali się jak bandyci”

Policja wydała komunikat, w którym poinformowała o fałszywym zgłoszeniu, a także o tym, że funkcjonariuszom drzwi otworzyła asystentka Sakiewicza, która nie chciała współpracować

„Na czas wyjaśnienia sytuacji, mając na uwadze bezpieczeństwo, zarówno jej, jak i swoje, policjanci zastosowali wobec tej osoby kajdanki” – podano. 

Od czwartku do piątku wieczorem odnotowano 15 przypadków fałszywych powiadomień. Każde powodowało interwencję policji i służb ratunkowych, bo dotyczyły zagrożenia zdrowia i życia.

Share.
Exit mobile version