-
Francuz Alexandre Flesch przyczynił się do wstrzymania prac budowlanych w Poznaniu, które zagrażały oczkom wodnym z żabim skrzekiem.
-
Interwencja TVP3 i wydziału klimatu oraz środowiska UM Poznania doprowadziła do powołania herpetologa i zatrzymania budowy.
-
Według dr Mikołaja Kaczmarskiego żaby w Poznaniu ponoszą spore straty z powodu działalności człowieka i braku odpowiednich warunków do rozmnażania.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
– To jest bardzo empatyczny człowiek. Reaguje na takie sytuacje – mówi zajmujący się żabami herpetolog dr Mikołaj Kaczmarski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Alexandre Flesch to Francuz, który w Poznaniu pisał pracę magisterską właśnie na Uniwersytecie Przyrodniczym i początkowo zajmował się owadami.
Poznań. Francuz uratował żaby przed koparkami
– Interesowały go owady rozjeżdżane i zabijane na drogach – uściśla dr Kaczmarski. – W trakcie badań zorientował się, jak wiele płazów ponosi śmierć pod kołami samochodów.
Tak się zaczęło. Francuski przyrodnik zaczął zajmować się żabami i ratować je przed zdarzeniami, które im szkodzą. Kiedyś własnoręcznie przenosił w wiaderku żaby trawne i żaby moczarowe przez ruchliwe poznańskie ulice, takie jak u. Lutycka.
Zajmował się też płazami w ciekach wodnych na Wierzbaku, a teraz doprowadził do wstrzymania prac przy budowie drogi na Jeżycach, gdyż zagrażały one oczkom wodnym, w których żaby składają wiosną skrzek.
O sprawie doniosła poznańska TVP3, która ruszyła z interwencją w tej sprawie i pomogła francuskiemu aktywiście zatrzymać groźne dla płazów prace. Flesch zauważył, że niszczone są siedliska żab, miejsca złożenia przez nie skrzeku oraz same zwierzęta w trakcie ich godów.
Julia Syska-Wieczorek z Wydział Klimatu i Środowiska UM Poznania poinformowała w rozmowie z TVP3, że prace wstrzymano. Inwestor ma też zatrudnić herpetologa, który oceni sytuację i wyda opinię na temat tego, czy budowa zagraża zwierzętom.
Żaby w mieście są tematem bardzo drażliwym, co podkreśla dr Mikołaj Kaczmarski. – Jesteśmy w trudnej płaziej sytuacji – mówi.
– Żaby moczarowe czy żaby trawne ponoszą spore straty z powodu działalności człowieka i jego ciężkich pojazdów. Jest to nabrzmiałe zwłaszcza wiosną, gdy płazy potrzebują do godów i złożenia skrzeku bardzo dużo bardzo płytkiej wody.
Żabom brakuje miejsc do rozmnażania się
Takich kałuż czy oczek wodnych brakuje. Wysychają albo w ogóle się nie pojawiają, a wody gruntowe opadają i utrudniają jeszcze sytuację.
Płazy są tą pradawną grupą kręgowców, istniejącą na Ziemi od 370 mln lat, od epoki dewonu. To one jako pierwsze kręgowce wyszły na ląd i podbiły to środowisko, ale nigdy nie uniezależniły się w pełni od wody. Potrzebują jej albo chociaż wilgoci dla rozwoju jaj pozbawionych twardych osłonek.
W Polsce mamy 14 gatunków płazów bezogonowych. Do trzech gatunków żab zielonych, trzech gatunków żab brunatnych, trzech gatunków ropuch, dwóch gatunków kumaków, jednego gatunku grzebiuszki i jednego rzekotki doszła w ostatnich latach rzekotka wschodnia.












