Jeszcze kilka lat temu wybór był stosunkowo prosty: etat albo własna działalność. Dziś rynek freelancingu daje znacznie więcej możliwości, a decyzja o formie rozliczeń ma realny wpływ nie tylko na wysokość podatków, ale też na bezpieczeństwo, płynność finansową oraz komfort pracy „na swoim”.


Co w praktyce najbardziej się opłaca – działalność nierejestrowana, umowy cywilnoprawne czy kontrakt B2B? Odpowiedź nie jest jednoznaczna.

Zdaniem ekspertów z Useme kluczowe znaczenie mają: skala przychodów, regularność zleceń oraz to, czy freelancing jest jedynie dodatkiem do etatu, czy głównym źródłem utrzymania. Inaczej wygląda sytuacja osoby realizującej kilka projektów miesięcznie, a inaczej freelancera budującego stałą bazę klientów i długofalowe relacje biznesowe.

Działalność nierejestrowana – niski próg wejścia, ale ograniczenia


Działalność nierejestrowana to rozwiązanie dla osób, które chcą legalnie przetestować pracę na własny rachunek bez zakładania firmy. Brak obowiązku rejestracji w CEIDG oraz opłacania składek ZUS znacząco obniża barierę wejścia.


To model szczególnie atrakcyjny:


  • przy pierwszych zleceniach,

  • w trakcie budowania portfolio,

  • przy łączeniu freelancingu z etatem.


Ograniczeniem pozostaje jednak limit przychodów – obecnie 10 813,50 zł brutto kwartalnie. W momencie, gdy zlecenia stają się regularne, a dochody rosną, ta forma przestaje być wystarczająca. W praktyce jest więc często traktowana jako etap przejściowy.

Umowy cywilnoprawne – elastyczność bez własnej firmy


Kolejną popularną opcją są umowy cywilnoprawne – przede wszystkim umowa o dzieło i umowa zlecenia. Z raportu Useme „Freelancing w Polsce. Między stabilnością a adaptacją”, przygotowanego we współpracy z agencją ABR Sesta, wynika, że to najczęściej wybierany model – korzysta z niego aż 52 proc. freelancerów.

– Wielu freelancerów nie chce zakładać firmy wyłącznie po to, by wystawić fakturę jednemu czy dwóm klientom. Dlatego wybierają rozwiązania, które pozwalają im skupić się na pracy, a nie na księgowości – stwierdza w rozmowie z „Wprost”, Przemysław Głośny, CEO Useme, platformy do rozliczeń freelancerów.


– Dzięki temu twórca nie musi prowadzić własnej działalności, a jednocześnie pracuje w pełni legalnie – zauważa ekspert z Useme.


Umowa o dzieło najlepiej sprawdza się tam, gdzie można jasno określić efekt pracy – np. projekt, tekst czy kod. Jej zaletą jest brak składek ZUS oraz możliwość zastosowania podwyższonych kosztów uzyskania przychodu.


Umowa zlecenia zapewnia z kolei dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego, co dla wielu osób stanowi istotny argument przy wyborze tej formy współpracy.

B2B – większe zyski, ale też większa odpowiedzialność


Kontrakt B2B oznacza prowadzenie działalności gospodarczej i współpracę z klientami jako firma. To rozwiązanie najczęściej wybierają freelancerzy osiągający stabilne i wyższe dochody.


Najważniejsze zalety to:


  • możliwość wyboru formy opodatkowania,

  • odliczanie kosztów prowadzenia działalności,

  • budowanie własnej marki.


Przy odpowiednim poziomie przychodów B2B może być najbardziej opłacalne finansowo. Jednak przy nieregularnych zleceniach staje się bardziej ryzykowne – koszty działalności trzeba ponosić niezależnie od dochodów.


To również model wymagający większej samodzielności – zarówno w zakresie księgowości, jak i formalności.

Opłacalność to coś więcej niż podatki


Coraz więcej freelancerów patrzy na swoją sytuację szerzej niż tylko przez pryzmat wynagrodzenia „na rękę”. Znaczenie mają także stabilność, bezpieczeństwo i dostęp do świadczeń.

– Freelancerzy nie chcą rezygnować z wolności i niezależności, ale coraz częściej oczekują rozwiązań, które dają im większe poczucie bezpieczeństwa – zauważa Przemysław Głośny.


Jak podkreśla, chcą pracować legalnie, często bez zakładania firmy, ale mając jednocześnie dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego czy pakietów benefitów.

– To wymaga na pewno systemowych rozwiązań i otwartości na potrzeby freelancingu, który z roku na roku coraz bardziej wybija się na tle rynku pracy. Sami też staramy się dostosować platformę do potrzeb freelancerów, zapewniając im w ramach obsługi elementy zwiększające poczucie stabilności – stwierdza Głośny.


Eksperci podkreślają, że wybór formy rozliczeń często zmienia się wraz z rozwojem kariery. Wielu freelancerów przechodzi przez kolejne modele etapami.


W praktyce najbardziej opłacalna jest nie ta opcja, która daje najwyższy dochód w danym miesiącu, lecz ta, która najlepiej odpowiada stylowi pracy, poziomowi ryzyka i planom na przyszłość.

Share.
Exit mobile version