Rosnące ceny energii, przeciążone sieci i ambitne cele klimatyczne Unii Europejskiej stawiają właścicieli domów przed coraz trudniejszym wyborem: czym ogrzewać dom w najbliższych latach? Podczas konferencji w Warszawie przedstawiciele branży grzewczej ostrzegli, że całkowite odejście od gazu może być dziś nierealne. Eksperci wskazują, że przyszłość należy do systemów hybrydowych, a nie wyłącznie do pełnej elektryfikacji.
Branża grzewcza: transformacja musi być realistyczna
18 maja w Centrum Prasowym PAP odbyła się konferencja poświęcona przyszłości ogrzewnictwa i bezpieczeństwu energetycznemu Polski. Spotkanie zorganizowały: Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych, Polska Organizacja Gazu Płynnego (POGP) oraz firma Termet S.A.
Eksperci zgodnie podkreślali, że transformacja energetyczna nie może opierać się wyłącznie na jednym źródle energii. Ich zdaniem konieczne jest zachowanie neutralności technologicznej i wykorzystanie różnych rozwiązań – od pomp ciepła po nowoczesne systemy gazowe współpracujące z OZE.
„Nie da się dziś całkowicie odejść od gazu”
Janusz Starościk, prezes SPIUG, zwrócił uwagę, że całkowite wyeliminowanie gazu z ogrzewnictwa byłoby obecnie nie tylko trudne technicznie, ale również ryzykowne z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego Europy.
Jak podkreślano podczas konferencji, unijna dyrektywa EPBD nadal przewiduje miejsce dla technologii hybrydowych oraz urządzeń wykorzystujących paliwa odnawialne, takie jak biometan czy wodór. Według branży przyszłość rynku ogrzewania należeć będzie do rozwiązań łączących kilka źródeł energii jednocześnie – na przykład pompę ciepła, instalację fotowoltaiczną i nowoczesny kocioł gazowy.
Prezes SPIUG podkreślał również, że przepisy powinny oceniać przede wszystkim efekt środowiskowy, a nie eliminować konkretne technologie. Jego zdaniem obecnie najbardziej racjonalnym rozwiązaniem są instalacje hybrydowe, które pozwalają ograniczać emisję, zapewniają bezpieczeństwo dostaw energii i pomagają utrzymać koszty ogrzewania na akceptowalnym poziomie.
LPG ma być paliwem przejściowym
Podczas konferencji dużo miejsca poświęcono także LPG. Bartosz Kwiatkowski, dyrektor generalny POGP, przypomniał, że Polska nadal należy do krajów UE o dużym udziale paliw stałych w ogrzewaniu domów, co przekłada się na problem smogu i zanieczyszczenia powietrza.
Zdaniem przedstawicieli branży LPG może odegrać rolę paliwa przejściowego – szczególnie tam, gdzie nie ma dostępu do sieci gazowej. Ma ono pozwalać szybciej wymieniać stare źródła ciepła i ograniczać emisję pyłów.
Przywołano również wyniki badania Ekobarometr. Ponad 51 proc. respondentów uważa, że kotły gazowe nadal powinny być objęte dofinansowaniem w programie „Czyste Powietrze”. Według organizatorów pokazuje to, że Polacy oczekują transformacji energetycznej, ale jednocześnie obawiają się gwałtownego wzrostu kosztów ogrzewania.
Sieci energetyczne mogą nie wytrzymać
Najmocniejsze ostrzeżenia dotyczyły jednak infrastruktury energetycznej. Damian Majer, prezes Termet S.A., podkreślał, że polski system elektroenergetyczny nadal w dużym stopniu opiera się na źródłach konwencjonalnych, a szybki wzrost liczby urządzeń elektrycznych do ogrzewania może zagrozić stabilności dostaw energii.
Według branży gaz pozostaje dziś „paliwem bezpieczeństwa”, szczególnie w okresach niskiej produkcji energii z OZE. Coraz większą rolę mają odgrywać także układy hybrydowe, które automatycznie wykorzystują różne źródła ciepła w zależności od pogody, cen energii i możliwości budynku. Jako przykład podano połączenie kondensacyjnych kotłów gazowych z panelami fotowoltaiczno-termicznymi (PVT).
Co to oznacza dla właścicieli domów?
W praktyce branża grzewcza sygnalizuje jedno: w najbliższych latach właściciele domów prawdopodobnie nie będą zmuszeni do natychmiastowej rezygnacji z gazu. Coraz większe znaczenie mogą mieć natomiast rozwiązania mieszane, które pozwolą ograniczyć rachunki i dostosować system ogrzewania do możliwości budynku oraz lokalnej infrastruktury.
Eksperci zwracają uwagę, że transformacja energetyczna będzie procesem wieloletnim i wymaga uwzględnienia zarówno celów klimatycznych, jak i realnych możliwości technicznych oraz finansowych mieszkańców.


