-
W dokumentacji czasu pracy Dawida Kacprzyka w Szpitalu Bródnowskim znaleziono niespójności i wezwano go do złożenia wyjaśnień.
-
Raport dotyczący kontroli godzin pracy Kacprzyka przekazano do prokuratury.
-
Dawid Kacprzyk pracował jako zastępca koordynatora SOR w Szpitalu Bródnowskim za stawkę 350 złotych na godzinę.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Sprawę gigantycznych zarobków Dawida Kacprzyka (1,6 mln złotych w 2025 roku), który równocześnie był zatrudniony w kilku szpitalach, nagłośnił kilka tygodni portal Zero.
28-letni lekarz bez specjalizacji był m.in. koordynatorem SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie. Pracował równolegle w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim. Placówka zakończyła kontrolę grafiku medyka, o czym informuje „Rzeczpospolita”.
Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik, któremu podlega szpital, informował, że Kacprzyk przepracował 732 godziny w ciągu 125 dni.
Przeanalizowali grafik Kacprzyka. „Występują niespójności”
„Zespół kontrolny zakończył szczegółową i kompleksową weryfikację liczby godzin przepracowanych przez lek. Dawida Kacprzyka w okresie jego współpracy ze Szpitalem Bródnowskim” – taki komunikat otrzymała od placówki „Rz”.
„Przeprowadzona kontrola wykazała występowanie niespójności w analizowanej dokumentacji. W związku z tym lek. Dawid Kacprzyk został wezwany do złożenia stosownych wyjaśnień” – czytamy dalej.
Jak zaznaczono, sporządzony raport trafił do właściwej prokuratury, która wyjaśnia sprawę.
Dawid Kacprzyk pracował w Szpitalu Bródnowskim. Tyle zarabiał na godzinę
Dawid Kacprzyk w Szpitalu Bródnowskim był zastępcą koordynatora SOR.
Pierwotną umowę zawarto 5 lutego i miała obowiązywać trzy miesiące. Później kontrakt przedłużono do 30 czerwca. Z powodu publikacji medialnych został jednak skrócony.
Jaka stawka przysługiwała 28-latkowi bez specjalizacji? 350 złotych na godzinę.
Przypomnijmy, po publikacjach Kacprzyk został zwolniony m.in. ze Szpitala Południowego. Zrzekł się również członkostwa w Koalicji Obywatelskiej oraz mandatu radnego w warszawskiej dzielnicy Ursus.
-
Pilna kontrola w łódzkim szpitalu, reaguje rzecznik rządu. „Są wyniki”
-
33 mln zł długu i polityczne posady. Burza wokół szpitala w Mikołowie













