
Władze Częstochowy chcą włączyć do miasta fragment gminy Poczesna, by rozbudować tamtejsze wysypisko śmieci. Mieszkańcy okolicznych miejscowości protestują i starają się jak najbardziej nagłośnić sprawę. Zwrócili się nawet do Grety Thunberg, podpisując jako „dzieci z Polski, z małych miejscowości koło Częstochowy”.
Organizacja spod Częstochowy pisze do Grety Thunberg
„Droga Greto! (…) Błagamy cię o pomoc, bo nie mamy się do kogo zwrócić” – czytamy. Stowarzyszenie EKO Poczesna informowało, że petycję przesłało także do prezydenta Nawrockiego, Rzecznika Praw Dziecka, przedstawicieli mediów i organizacji ekologicznych. Treść publikowanego w mediach społecznościowych listu jest jednak skierowana bezpośrednio do szwedzkiej aktywistki.
„Słyszeliśmy, że pomagasz skrzywdzonym i walczysz o czystość naszej Ziemi, dlatego do ciebie piszemy” – wyjaśniają autorzy listu. Następnie, brzmiąc nieco sztucznie jak na dzieci, tłumaczą aktywistce szczegóły politycznego sporu o wysypisko w miejscowości Sobuczyna. Przekonują, że Częstochowa chce przyłączyć miejscowość „za karę”, za protesty przeciwko rozbudowie obiektu.
„Nasi rodzice płaczą, bo nie mogą nam zapewnić bezpieczeństwa i mówią, że teraz ich dzieci – czyli my – poumieramy od trucizn, które naukowcy wykryli w ziemi dookoła wysypiska śmieci” – czytamy dalej. „Coraz trudniej nam żyć, bo prawie codziennie strasznie śmierdzi od tego wysypiska i nie możemy się bawić poza domem” – przekonują dalej autorzy listu.
Jak trwoga, to do Grety?
„Kochana Greto, my też chcemy żyć jak inne szczęśliwe dzieci na świecie, nie chcemy chorować i chować się przed smrodem w domach. Dlatego w tobie nasza ostatnia nadzieja, że nie odmówisz nam pomocy. Prosimy pomóż nam i naszym rodzicom żyć w czystym środowisku” – apelują.
„Gazeta Wyborcza” zwróciła uwagę na fakt, że w mediach społecznościowych Gretę Thunberg oznaczają radni gminy ze stowarzyszenia Nowe Pokolenie PL, stworzonego przez członków Konfederacji. List zamieścił też w sieci radny powiatu z PiS Maciej Janowski. Portal przypomina, że środowiska prawicowe – w tym liczni przedstawiciele obu partii – najostrzej kpiły z Grety Thunberg, gdy walczyła o sprawy bardziej ogólne lub odległe geograficznie od naszego kraju.












