
Konflikt zbrojny uwięził turystów
Grupa polskich turystów nie może wydostać się z Sokotry z powodu trwającego konfliktu między wspieranym przez Arabię Saudyjską rządem Jemenu a separatystami z południa kraju, wspieranymi z kolei przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jedną z osób, które utknęły na wyspie jest pani Natalia. Jak relacjonuje, do tej pory jej grupa otrzymała jedynie odpowiedź od konsula z Arabii Saudyjskiej, że sytuacja jest monitorowana, jednak w tej sprawie nie mogą obecnie pomóc. – Na ten moment nie ma zagrożenia, jesteśmy bezpieczni i czekamy na informacje o tym, kiedy będą przełożone loty – opowiada w rozmowie z Gazeta.pl. Inny turysta ocenił w rozmowie z portalem wp.pl, że warunki są spartańskie i atmosfera zaczyna być nerwowa. Zaznaczył, że na wyjazd zdecydował się po zapewnieniach biura podróży, że nie ma się czego bać. Teraz jednak ma „żal do organizatora o to, że nie zadbał o przedstawienie faktycznego stanu ryzyka związanego z wyjazdem”.
MSZ: Apelujemy o całkowite zaprzestanie podróży do Republiki Jemeńskiej
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór opublikował w niedzielę wpis na portalu X, w którym poinformował, że ambasada Polski w Arabii Saudyjskiej pozostaje w „stałym kontakcie z obywatelami RP, którzy – mimo ostrzeżeń MSZ – zdecydowali się na wyjazd na wyspę Sokotra”. „Z posiadanych przez nas informacji wynika, że warunki, w jakich obecnie przebywają nasi obywatele, są dobre” – podkreślił.
„Sokotra znajduje się w bardzo niestabilnym regionie, w którym od lat toczy się konflikt zbrojny. Obecnie sytuacja bezpieczeństwa uległa dalszemu pogorszeniu – w związku z intensyfikacją działań zbrojnych zamknięto przestrzeń powietrzną. (…) Ponownie apelujemy o całkowite zaprzestanie podróży do Republiki Jemeńskiej, w tym na wyspę Sokotra. Przypominamy także o rejestracji w systemie Odyseusz, która umożliwia szybki kontakt w sytuacjach kryzysowych” – czytamy we wpisie rzecznika. Jak poinformował, w związku z sytuacją przewoźnik ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zawiesił loty do 6 stycznia włącznie.
Wspomniany przez Wewióra komunikat na stronie MSZ głosi: „W związku z trwającym konfliktem zbrojnym i destabilizacją sytuacji bezpieczeństwa, Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wszelkie podróże do Jemenu, w tym na wyspę Sokotra. Obywatele polscy, którzy przebywają w tym kraju, powinni go niezwłocznie opuścić„.
Tło konfliktu
Do eskalacji konfliktu między wspieranym przez Arabię Saudyjską rządem Jemenu a separatystami z południa kraju, wspieranymi przez Zjednoczone Emiraty Arabskie doszło po tym, jak jemeński rząd ogłosił operację przeciwko siłom Rady Przejściowej Południa o nazwie „Przywrócenie Porządku”. Bezpośrednią przyczyną operacji było zajęcie przez separatystów rozległych terytoriów na południu kraju w zeszłym miesiącu. Jemeńscy separatyści chcą ogłosić niepodległość. Lider Południowej Rady Przejściowej Aidarus al-Zubaidi ogłosił rozpoczęcie dwuletniego okresu przejściowego, prowadzącego do ogłoszenia niepodległości. W telewizyjnym wystąpieniu powiedział, że wynika to z „pragnienia i woli narodu Południa, by przywrócić i proklamować swoje państwo”.
To znacząca eskalacja sporu między Arabią Saudyjską a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi – dwoma kluczowymi sojusznikami z Zatoki Perskiej, których interesy w ostatnich latach zaczęły się rozchodzić w kwestiach geopolitycznych oraz kwot wydobycia ropy naftowej w ramach OPEC.
Gubernator centralnej prowincji Hadramut Salem Ahmed Saeed al-Khunbashi oświadczył, że operacja ma na celu ochronę prowincji przed chaosem i nie stanowi wypowiedzenia wojny. Prowincja ta ma ogromne znaczenie dla Arabii Saudyjskiej ze względu na produkcję ropy oraz historyczne i kulturowe więzi łączące z nią wielu prominentnych Saudyjczyków. W toku działań siły rządowe przejęły kontrolę nad al-Khasha’a – największą i najważniejszą bazą wojskową w prowincji, do której wcześniej zbliżały się saudyjskie pojazdy opancerzone.
Wprowadzanie społeczności międzynarodowej w błąd
Strona saudyjska i jemeński gubernator utrzymują, że operacja ma charakter pokojowy, jednak przedstawiciele Rady Przejściowej Południa oskarżyli Arabię Saudyjską o celowe wprowadzenie w błąd społeczności międzynarodowej, wskazując, że zaledwie kilka minut po ogłoszeniu „pokojowej operacji” rozpoczęto ataki lotnicze. Napięcia między sojusznikami nasiliły się po tym, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie wycofały swoje pozostałe siły z Jemenu, w odpowiedzi na żądanie Arabii Saudyjskiej opuszczenia kraju w ciągu 24 godzin. ZEA oficjalnie deklarują, że podchodzą do obecnej eskalacji z powściągliwością i pozostają zaangażowane w dialog, jako jedyną drogę do trwałego pokoju. Jednocześnie konflikt ten może negatywnie wpłynąć na konsensus wewnątrz grupy OPEC+ dotyczący wydobycia ropy.
Czytaj także: „Paraliż na greckich lotniskach. 'Nieokreślone problemy'”.
Źrodła:Gazeta.pl, Maciej Wewiór (X), IAR











