-
W Barcelonie odbył się protest mieszkaniowy zakończony starciami z policją, przy liczbie uczestników ocenianej przez policję na 20 tys., a przez organizatorów na 120 tys.
-
Powodem rozpoczętych w ubiegłym tygodniu protestów była eksmisja 87-letniej Maricarmen Abascal, która po 70 latach zamieszkiwania w tym samym miejscu musiała opuścić mieszkanie z powodu znacznej podwyżki czynszu.
-
Po zakończeniu pokojowej demonstracji część protestujących pozostała na miejscu, a osoby zamaskowane rozpoczęły atak na policję i uszkodziły mienie, podpalając kontenery i budując barykady.
-
Premier Pedro Sanchez ogłosił przedterminowe wybory w reakcji na niepowodzenie wprowadzenia przepisów chroniących najemców i ograniczających działalność funduszy inwestycyjnych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do zamieszek doszło w poniedziałkowy wieczór. Demonstracji na rzecz prawa do mieszkania, odbywającej się w centrum Barcelony, przewodził Kataloński Związek Lokatorów. Początkowo wydarzenie przebiegało w pokojowej atmosferze.
„To bez sensu: ludzie bez domów i domy bez ludzi”, „Maricarmen, nie jesteś sama!” – skandowali uczestnicy protestów.
Barcelona. Zamieszki po proteście w sprawie mieszkalnictwa
Wspominana w jednym z haseł 87-letnia Maricarmen Abascal została eksmitowana ze swojego domu 23 września. Jak tłumaczy Związek Najemców, zamieszkiwana przez kobietę nieruchomość, którą Abascal wynajmowała od 70 lat, została zakupiona przez fundusz inwestycyjny. Ten zdecydował o podniesieniu czynszu do 1650 euro.
Tymczasem umowa zapewniała 87-latce ochronę wysokości czynszu, który wynosił dotychczas około 500 euro. Po podwyżce kobieta nie była w stanie pokryć opłat ze swojej emerytury. Eksmisja stała się przyczynkiem do wielotysięcznych protestów.
Jak informowała przed rozpoczęciem poniedziałkowego protestu rzeczniczka Związku Najemców, Carme Arcarazo, nadrzędnym celem wydarzenia było zachęcenie do udziału w strajku generalnym w sprawie mieszkalnictwa. Marsz rozpoczął się o godz. 19.30, a dwie godziny później został oficjalnie zakończony. Policja wezwała uczestników do rozejścia się, jednak część protestujących pozostała na miejscu.
Kilka zamaskowanych osób zaczęło atakować funkcjonariuszy katalońskiej policji – Mossos d’Esquadra – rzucając w nich między innymi szklanymi butelkami, kostką brukową oraz ciężkimi materiałami znajdującymi się w okolicy z powodu trwającego w pobliżu remontu. Podpalono także kilka kontenerów na śmieci.
Materiały budowlane zostały przez napastników wykorzystane również do budowania barykad. Kamieniami obrzucono pobliski sklep, a kostką brukową radiowozy. Po godz. 22 policjanci rozpoczęli odpieranie ataku. Sytuację udało się opanować całkowicie dopiero około północy.
Kryzys mieszkaniowy w Hiszpanii. Pedro Sanchez zarządził przedterminowe wybory
W związku z protestami premier Hiszpanii Pedro Sanchez ogłosił przedterminowe wybory, zaplanowane na 29 listopada. To reakcja na fiasko uchwalenia przepisów zwiększających ochronę najemców i ograniczających możliwości obrotu mieszkaniami przez fundusze inwestycyjne.
Źródło: „El Pais”













