Do tej pory nikt się specjalnie do tego nie kwapił, bo żeby zalegalizować nielegalną studnię, trzeba złożyć wniosek do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, przygotować wymaganą dokumentację techniczną oraz opłacić procedurę – ponad 6600 zł.
Kto ma na sumieniu nielegalny pobór wody, do końca 2027 roku będzie miał okazję bez opłaty legalizacyjnej i bez kary zgłosić i zalegalizować swoją głębinową studnię.
Abolicja dla rolnika. Nie będzie kary i opłaty – czasowo
Sejm uchwalił, a prezydent Karol Nawrocki podpisał czasową abolicję dla właścicieli niezarejestrowanych ujęć wód podziemnych – pod warunkiem złożenia kompletnego wniosku o legalizację do 31 grudnia 2027 roku. Zmiany są szczególnie istotne dla gospodarstw rolnych, które coraz częściej korzystają z własnych ujęć wody z powodu narastających problemów z suszą.
Uwaga – abolicja obejmuje studnie już istniejące – wykonane przed wejściem ustawy w życie. Nowe ujęcia kopane po tej dacie muszą przejść standardową procedurę. Nowe przepisy obejmują też postępowania już wszczęte i niezakończone przed wejściem ustawy w życie.
Polska nie jest krajem zasobnym w wodę, więc państwu bardziej opłaca się pilnować zużycia wody z legalnych i znanych ujęć, niż w nieskończoność tropić nieuczciwych Polaków.
5 metrów sześciennych wody i dość. Na więcej trzeba pozwolenia
W tysiącach gospodarstw rolnych studnie powstawały latami, często bez świadomości właścicieli, że wymagają jakiegokolwiek zgłoszenia lub pozwolenia. Co więcej rolnicy wykorzystywali tak pozyskaną wodę bez opamiętania. Tymczasem limit dla gospodarstw domowych i rolnych pozwala na pobór zaledwie 5 m sześciennych wody ze studni głębinowej na dobę.
Za braki w sprawozdabniach ze zużycia wody grozi kara w wysokości 10 tys. zł. Ale za nielegalne pobieranie wody, czy wkopanie studni bez pozwolenia można otrzymać karę od 5 tys. do nawet 1 mln zł. Co więcej kary można nałożyć do 5 lat wstecz.
Rolnik – hodowca zwierząt z woj. podlaskiego, za nielegalne korzystanie z wody został obciążony karą przekraczającą 100 tys. zł. Inspektorat Środowiska ustalił, że w ciągu doby pobierał ze studni aż 45 m sześciennych. Rolnik był przekonany, że dozwolony limit wynosi 15-18 m sześciennych. Nic z tego.
Aby legalnie pobierać większe ilości wody z własnej studni, konieczne jest uzyskanie pozwolenia wodnoprawnego. Wniosek należy złożyć w odpowiedniej jednostce nadzoru wodnego, zarządu zlewni lub regionalnego zarządu gospodarki wodnej.












