-
Na wyspy Balearów, w tym na Ibizę, dotarł inwazyjny wąż Hemorrhois hippocrepis poprzez transport drzewek oliwnych, co potwierdziły badania terenowe.
-
Obecność tego węża prowadzi do gwałtownego zaniku lokalnych jaszczurek, zwłaszcza murówki pitiuzyjskiej, co zagraża równowadze ekosystemu wyspy.
-
Węże rozprzestrzeniają się szybko na kolejne obszary Balearów, zarówno za pomocą ludzkiego transportu, jak i aktywnego pływania pomiędzy wyspami.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Inwazja węża Hemorrhois hippocrepis to świeża sprawa. Dopiero w XXI w. dotarł on na wyspy takie jak Ibiza, które leżą u śródziemnomorskich brzegów Hiszpanii. Już to nasunęło wniosek, że za przywleczeniem tego węża na wyspy zapewne stoi człowiek.
Inwazyjne węże niszczą przyrodę Ibizy i pobliskich wysp
Pewności jednak nie było, ale badania potwierdziły udział ludzi w jednej z największych katastrof ekologicznych, jakie za sprawą węży ma miejsce na Ibizie i sąsiednich wyspach.
O badaniach donosi czasopismo naukowe „Proceedings of the Royal Society B”. Nie ma złudzeń – węży nie było na Ibizie od tysięcy lat, aż przybyły z transportem drzewek oliwnych. To był początek koszmaru, który prowadzi wprost do zagłady miejscowych zwierząt, a zwłaszcza jaszczurki zwanej murówką pitiuzyjską.
Murówki są niedużymi jaszczurkami żyjącymi w basenie śródziemnomorskim. Na wielu wyspach od tysięcy lat nie było węży, w związku z czym powstała unikalna fauna.
Murówka pitiuzyjska to jeden z przykładów. Ona akurat – co ciekawe – nie pochodzi z Ibizy. Wywodzi się z Pitiuzów, czyli małego archipelagu na krańcu Balearów. Jej rodzime wyspy to Formentera, Illa Conillera i Es Vedra. Na Ibizę także została przywleczona, ale jeszcze w czasach historycznych.
Przez setki lat murówki mieszkały na Ibizie niezagrożone, bez naturalnych wrogów. Powstał ekosystem gadów bez węży, zupełnie unikalny nawet w skali europejskiej. Został jednak zakłócony przybyciem węży Hemorrhois hippocrepis.
Gad ten nie ma polskiej nazwy. Nazywanie go „wężem podkowiastym” jest błędem, wynikającym prawdopodobnie z automatycznego tłumaczenia przez proste internetowe narzędzia. Ten wąż należy do połozowatych, czyli węży właściwych, z których większość to gatunki niejadowite.
Nieliczne stały się jadowite wtórnie, tzn. wytwarzają substancje trujące, działające podobnie jak jad żmij czy innych węży. Połozowate niekiedy mylnie łączy się z dusicielami – np. nasz wąż Eskulapa, który należy do tej grupy. Tymczasem nawet jeśli te gady zabijają czasem ofiary uściskiem mięśni, to w żadnym razie nie są dusicielami.
Inwazyjne węże polują chętnie na jaszczurki
Jedną z ulubionych ofiar Hemorrhois hippocrepis są jaszczurki. To połowa diety tego węża na Ibizie. Dlatego murówki znikają w ekspresowym tempie. A są bardzo ważne dla delikatnego ekosystemu wyspy. Nie tylko chwytają i zjadają sporo owadów i pająków, ale są także ważnymi zapylaczami roślin na Balearach. Ich małe rozmiary pozwalają łatwo roznosić pyłek.
Zniknięcie murówek może oznaczać spiralę nieszczęść. Utrata bioróżnorodności może zachwiać krajobrazem i równowagą ekologiczną, które podtrzymują zarówno codzienne życie, jak i turystykę – ostrzegają przyrodnicy.

Węży jest coraz więcej i to mimo tego, że są odławiane. Zdaniem badaczy stanowi to dowód na przejście od etapu zadomowienia do etapu rozprzestrzeniania się tej inwazji. Przyspieszenie jest bardzo widoczne, gdyż od przybycia węża na nowe tereny do eksterminacji miejscowych jaszczurek upływa już nie 10, a zaledwie 3 lata.
Wężom pomaga miejscowy transport samochodowy
Co gorsza, inwazja nie zwalnia, a ludzie nadal przyczyniają się do jej rozprzestrzeniania. Transport w postaci ciężarówek, a nawet zwykłych samochodów pomaga wężowi zasiedlać nowe obszary.
Jak informuje „National Library of Medicine”, węże z gatunku Hemorrhois hippocrepis dobrze pływają i podczas rutynowej kampanii monitoringu gniazdujących ptaków morskich na wysepce Santa Eularia, położonej 430 m od wschodniego wybrzeża Ibizy, udało się zaobserwować i sfilmować węża aktywnie płynącego z głównej wyspy w kierunku wysepki.
„Wysepka Santa Eularia zajmuje zaledwie 4,67 ha, co odpowiada szacunkowej gęstości około 12,4 węży na 1 ha. Chociaż nie jest jasne, czy pierwotna kolonizacja dotyczyła jednej ciężarnej samicy, czy wielu osobników, bezpośrednie obserwacje pokazują, że węże mogą kolonizować wysepki, aktywnie pływając po morzu i że jest to prawdopodobnie zjawisko powtarzające się” – czytamy.
A to komplikuje sprawę i oznacza, że zapewne całe Baleary zostaną opanowane przez węża. Już 90 proc. powierzchni Ibizy jest obecnie skolonizowane przez te zwierzęta, które nie mają tam naturalnych wrogów. Nie stanowią żadnego zagrożenia dla ludzi, ale stanowią ogromne zagrożenie dla miejscowej przyrody.


