To dosyć nietypowe, biorąc pod uwagę, że Iga Świątek w swoim najlepszym wydaniu, przyzwyczaiła do zwycięstw seriami, nie mówiąc już o wygrywanych turniejach. Obecne realia wyglądają jednak inaczej, ale widać, że polska tenisistka obrała dobry kierunek.
Być może zmiana trenera rzeczywiście wyszła polskiej zawodniczce na dobre.
WTA 1000 Rzym: Iga Świątek walczy o duży sukces. Oto zmiana w jej grze!
Po nieudanym występie w Madrycie (Polka skreczowała), teraz szkoleniowiec Francisco Roig może spoglądać na mecze swojej podopiecznej z zadowoleniem. Może nie ze względu na własny stan zdrowia, bo akurat Hiszpan ma nogę w gipsie (zrywając ścięgna Achillesa w Rzymie), ale grę Świątek.
Zmianę zauważają również obserwatorzy oraz eksperci tenisowi. Co zatem zmieniło się w kontekście występów Polki na korcie?
– Chodzi o spokój. I to właśnie może być ten brakujący element. Za kadencji Wima Fissette’a Świątek pokazywała też chwilami dobrą grę, ale nie była w stanie tego utrzymać, w dłuższym okresie. Ja właśnie w tym aspekcie widzę przede wszystkim wielkości Igi w przeszłości – przyznał w rozmowie z WP/SportoweFakty Bartosz Ignacik, komentator Canal+ Sport.
Rzeczywiście, nawet w meczu, w którym Polce przestało układać się granie – w II rundzie z Caty McNally – Świątek potrafiła wrócić do solidnego grania. Stało się to po zupełnie niespodziewanie przegranym secie, co tym bardziej godne uwagi.
To też może być pozytywny prognostyk na przyszłość. Rzeczywiście, wielokrotnie w poprzednich miesiącach Polka potrafiła zaliczyć nagłą zmianę jakości gry – na zdecydowany minus. Mnożyły się własne błędy, które najczęściej wynikają z nerwowości. Teraz sytuacja wygląda dużo lepiej.
Ćwierćfinałowy Mecz Igi Świątek z Jessicą Pegulą już dziś (tj. środa, 13 maja), od godziny 13:00. Transmisje z turnieju WTA 1000 w Rzymie można śledzić na antenach Canal+ Sport oraz za pośrednictwem internetowej platformy Canal+ Online.












