Szósty dzień wojny. W nocy Izrael i Stany Zjednoczone przeprowadziły kolejne ataki na Teheran i Bejrut – Śledź naszą relację na żywo.
„Stany Zjednoczone dopuściły się zbrodni na morzu, 2000 mil od wybrzeży Iranu” – napisał Aragczi na serwisie X. „Fregata Dena, goszcząca u marynarki wojennej Indii, (…) została zaatakowana na wodach międzynarodowych bez ostrzeżenia. Zapamiętajcie moje słowa: Stany Zjednoczone gorzko pożałują precedensu, który stworzyły” – dodał.
Iran grozi USA po ataku na fregatę
Co najmniej 87 osób zginęło, 32 odniosły obrażenia, a 61 uważa się za zaginione w wyniku uderzenia amerykańskiego okrętu podwodnego w irańską fregatę IRIS Dena. Na pokładzie znajdowało się około 180 członków załogi. Szef Pentagonu Pete Hegseth powiedział na konferencji prasowej, że było to pierwsze zatopienie wrogiej jednostki przez amerykański okręt podwodny za pomocą torpedy od czasów II wojny światowej.
IRIS Dena wracała do Iranu z Indii, gdzie w połowie lutego uczestniczyła w przeglądzie flot wojennych. We wtorek admirał Brad Cooper, stojący na czele Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM), przekazał, że od początku operacji przeciwko Iranowi amerykańskie siły zniszczyły 17 irańskich okrętów.
Co chcą osiągnąć USA i Izrael?
28 lutego USA i Izrael przeprowadziły zmasowany atak na cele w Iranie w ramach szeroko zakrojonej operacji wojskowej. Iran odpowiedział atakiem na cele militarne USA i Izraela m.in. w regionie Zatoki Perskiej.
Prowadzona na Bliskim Wschodzie wojna ma na celu m.in. zrealizowanie planu dekapitacji, czyli pozbawienia Iranu przywódcy i ograniczenia samodzielności władzy dotychczasowego reżimu. Podczas pierwszej fali izraelskich nalotów wyeliminowano byłego najwyższego przywódcę, Alego Chameneiego, i dziesiątki wysokich rangą urzędników. Donald Trump jako cele operacji podał także:
- zniszczenie zdolności rakietowych Iranu;
- zniszczenie irańskich okrętów;
- zagwarantowanie, aby Iran nie mógł zdobyć broni jądrowej;
- przeciwdziałanie terroryzmowi.
Już w pierwszej godzinie wojny z Iranem został ustanowiony tragiczny bilans: w pojedynczym bombardowaniu zginęło ponad sto dziewczynek w wieku 7-12 lat. Zdarzyło się to w żeńskiej szkole podstawowej w miasteczku Minab leżącym niedaleko brzegu Zatoki Perskiej. Nawet przez dwa lata bombardowań Strefy Gazy, choć Izraelczycy zabijali średnio 30 (słownie: trzydzieści) dzieci dziennie, to takiego celnego trafienia nigdy nie odnotowali – czytaj więcej na Wyborcza.pl












