Radykalizacja na szczytach władzy w Teheranie
Jak informuje Reuters, Iran planuje reorganizację dowództwa Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej – jednej z kluczowych formacji odpowiadających za bezpieczeństwo państwa i operacje zagraniczne. Obecnego dowódcę, generała Mohammada Pakpoura, ma zastąpić osoba wywodząca się z radykalnego skrzydła tej struktury. Według źródeł dyplomatycznych cytowanych przez agencję, zmiana ta ma wzmocnić gotowość militarną kraju w obliczu rosnącego napięcia z USA. Równolegle rośnie znaczenie Alego Laridżaniego – jednego z najbardziej wpływowych polityków w Iranie i najważniejszego doradcy ajatollaha Alego Chameneiego. Jako sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego ma otrzymać szersze kompetencje, umożliwiające szybszą koordynację działań dyplomatycznych z decyzjami wojskowymi.
Rozmowy z USA trwają
Zmiany w irańskich strukturach władzy zbiegają się w czasie z pośrednimi rozmowami Teheranu z Waszyngtonem, prowadzonymi przy mediacji Omanu. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi określił pierwszą rundę negocjacji jako „dobry start” i zapowiedział ich kontynuację. Jednocześnie jasno zaznaczył, że Iran nie zamierza dyskutować o swoim programie rakietowym ani rezygnować z prawa do wzbogacania uranu. – Wzbogacanie uranu jest niezbywalnym prawem Iranu i musi być kontynuowane – podkreślił Aragczi w rozmowie z irańską telewizją państwową. Teheran deklaruje gotowość do rozmów, ale równocześnie grozi militarną odpowiedzią w przypadku ataku. Aragczi zapowiedział, że Iran nie uderzy bezpośrednio w terytorium USA, lecz w amerykańskie bazy wojskowe rozmieszczone na Bliskim Wschodzie.
Presja ze strony Trumpa i nowe sankcje
Napięcie dodatkowo podgrzewają działania administracji Donalda Trumpa. Prezydent USA w ostatnich tygodniach wielokrotnie groził Iranowi interwencją wojskową, a w piątek 6 lutego podpisał rozporządzenie umożliwiające nakładanie ceł na państwa handlujące z Teheranem. Chodzi m.in. o kraje kupujące irańską ropę, produkty petrochemiczne czy metale. Waszyngton utrzymuje, że dalsze wzbogacanie uranu przez Iran stanowi „czerwoną linię”, podczas gdy Teheran uważa to za element swojej suwerenności i gwarancję bezpieczeństwa wobec zagrożeń ze strony Izraela.
Obawy przed eskalacją konfliktu
Choć dyplomacja formalnie pozostaje otwarta, zarówno w regionie, jak i wśród światowych mocarstw rosną obawy, że fiasko rozmów może doprowadzić do kolejnej wojny na Bliskim Wschodzie. Iran już ostrzegł państwa Zatoki Perskiej, goszczące amerykańskie bazy, że mogą stać się celem ataków w przypadku zaangażowania się w ewentualną operację USA. W dniu rozpoczęcia rozmów irańskie media państwowe poinformowały dodatkowo o rozmieszczeniu jednego z najbardziej zaawansowanych irańskich pocisków balistycznych Khorramszahr-4 w podziemnych bazach Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Czytaj także: Spektakularna przewaga opozycji. Orban ma powody do niepokoju? Jest jeden haczyk
Źródła:PAP za Polsat News, Reuters













