Irańska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła samolot F-15E w piątek 3 kwietnia. Podjęte działania poszukiwawczo-ratownicze (ang. CSAR – Combat Search and Rescue) doprowadziły do odnalezienia i uratowania pilota samolotu. Nadal trwają poszukiwania operatora uzbrojenia.
Akcja ratunkowa amerykańskiego wojska
Do działań, jak wynika z opublikowanych materiałów wideo, zaangażowano m.in. śmigłowce i samoloty. To prawdopodobnie HH-60, modyfikacja śmigłowca UH-60 Black Hawk, przeznaczona do działań poszukiwawczo-ratowniczych, oraz samoloty HC-130J, również przeznaczone do wsparcia operacji CSAR.
Według mediów w operacji biorą też udział żołnierze grup poszukiwawczo-ratowniczych Sił Powietrznych USA (USAF) – Pararescue Team. To wyspecjalizowana formacja, której celem jest ratowanie załóg statków powietrznych zestrzelonych nad terytorium wroga, jej historia sięga II wojny światowej oraz wojny w Wietnamie.
Nie jest jasne, czy żołnierze prowadzą działania na irańskiej ziemi. Członkowie jednostki poszukiwawczej są przygotowani, by desantować się na wrogim terenie i przejąć zestrzelonych lotników.
Donald Trump dostał informacje o poszukiwaniach
Zespół ds. bezpieczeństwa narodowego poinformował w piątek Donalda Trumpa o trwającej akcji poszukiwawczej jednego z członków załogi amerykańskiego myśliwca F-15 strąconego nad Iranem – podała stacja NBC News.
Trump w rozmowie z serwisem Independent przekazał, że nie jest jeszcze gotowy, by ujawnić, jaka będzie odpowiedź USA, jeśli poszukiwanemu oficerowi stanie się krzywda.
Czytaj także: Choć podczas trwającej od ponad 5 tygodni wojny Izraela i USA z Iranem strony przeprowadziły tysiące ataków, Teheran wciąż posiada znaczący arsenał pozwalający „siać spustoszenie w regionie” – wskazuje amerykańska stacja telewizyjna – pisze na Wyborcza.pl Jakub Jessa.
Irańczycy uderzyli też w szturmowiec A-10 i dwa Black Hawki
Łącznie w wyniku irańskich działań w piątek rozbiły się dwa amerykańskie samoloty wojskowe: myśliwiec F-15 i szturmowiec A-10. Po strąceniu F-15 zmobilizowano A-10 do pomocy w misji poszukiwawczej. Ta maszyna została uderzona przez irańską obronę powietrzną – przekazała irańska telewizja. Na pokładzie szturmowca był jeden pilot, który zdołał dolecieć do przestrzeni powietrznej Kuwejtu. Tam katapultował się, a samolot się rozbił – przekazało źródło NBC News. Pilot jest bezpieczny.
Irańczycy uderzyli też w dwa śmigłowce Black Hawk, które brały udział w misji poszukiwawczo-ratunkowej. Członkowie załóg odnieśli niewielkie obrażenia, ale wszyscy z nich są bezpieczni.
Iran oferuje nagrodę. Trwa wyścig z czasem
Jak informują media, irańskie władze oferują nagrodę o równowartości nawet około 245 tysięcy złotych obywatelom, którzy pomogą w schwytaniu zaginionego lotnika. W rozmowie z programem „Today” w Radio 4 (cytowanej przez BBC) Laurel Rapp, dyrektor programu ds. Stanów Zjednoczonych i Ameryki Północnej w Chatham House wypowiadała się na temat poszukiwań. Jak stwierdza, dla USA to „misja o kluczowym znaczeniu”. Jak przekazała, schwytanie Amerykanina byłoby dla Iranu „ogromnym sukcesem”, dającym mu „bardzo potężną kartę przetargową”. Jak dodała, jeśli zostanie on schwytany, a zdjęcia z jego udziałem zostaną opublikowane, może to pogorszyć opinię amerykańskiej opinii publicznej na temat i tak już niepopularnej wojny w Iranie.












