-
W cieśninie Ormuz dziennie przepływa obecnie tylko kilka statków, a ponad 600 jednostek, w tym 325 tankowców, pozostaje w regionie z powodu blokady i kontroli Iranu.
-
Izrael prowadzi naloty na terytorium Libanu, w wyniku których zginęło ponad 300 osób i przesiedlono ponad milion Libańczyków, a Hezbollah odrzuca bezpośrednie negocjacje z Izraelem.
-
Na sobotę zaplanowano kolejną rundę rozmów pokojowych USA-Iran w Pakistanie, gdzie strony przystępują do negocjacji z rozbieżnymi stanowiskami dotyczącymi obecności wojsk USA, sankcji, uranu i wsparcia grup zbrojnych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Mimo osiągniętego we wtorek porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, realia w cieśninie Ormuz pozostają dalekie od normy. Przed wybuchem wojny przepływało tam dziennie 120-140 statków, a obecnie liczba przepływających jednostek nie przekracza kilku dziennie.
Dwutygodniowy rozejm ma zapewnić bezpieczną przestrzeń dla rozmów pokojowych, których początek planowany jest na piątek lub sobotę. Jeśli negocjacje w Islamabadzie nie przyniosą przełomu, obecna sytuacja może być jedynie pauzą przed możliwym wznowieniem walk.
Cieśnina Ormuz zablokowana. Rośnie kolejka tankowców
W Zatoce Perskiej wciąż znajduje się ponad 600 statków, w tym 325 tankowców, które nie mogą opuścić regionu z powodu faktycznej blokady Ormuzu – poinformował w piątek emiracki magazyn „Gulf News”.
Dodatkowo Teheran wprowadził obowiązek uzyskiwania zgody irańskiej armii na przepłynięcie, co oznacza nowy poziom kontroli, której kraj ten nie posiadał przed wojną.
Władze Iranu planują również pobierać opłaty od tankowców chcących przepłynąć przez cieśninę i uczynić z tego stałe źródło dochodów.
Choć początkowo Teheran zgodził się na otwarcie cieśniny, szlak handlowy został ponownie zablokowany w reakcji na izraelskie naloty w Libanie.
Hezbollah pod ostrzałem. Kluczowa rola Libanu w negocjacjach
Ataki wojsk Izraela na Liban zrodziły pytania o trwałość amerykańsko-irańskiego zawieszenia broni. USA i Izrael twierdzą, że nie obejmuje ono libańskiego terytorium, natomiast Iran uznaje naloty na Bejrut za naruszenie umowy i podstawę do blokady szlaku.
Już kilka godzin po ogłoszeniu rozejmu wojsko Binjamina Netanjahu przeprowadziło naloty na Bejrut i inne regiony kraju, w których zginęło wówczas ponad 300 osób.
Głównym celem Jerozolimy jest zlikwidowanie infrastruktury wspieranego przez Teheran Hezbollahu. Ofensywa przeciwko Hezbollahowi ma być według izraelskich dowódców kontynuowana aż do jego rozbrojenia.
Do tej pory izraelskie ataki zmusiły do przesiedlenia ponad miliona Libańczyków.
Jak informowała w piątek AFP, powołując się na libańskie media, w wyniku izraelskich nalotów w mieście Muhafaza An-Nabatijja zginęło także ośmioro członków libańskiej Agencji Bezpieczeństwa.
Samoloty bojowe Izraela trafiły w pobliżu budynku rządowego, powodując pożar i liczne zniszczenia – podali dziennikarze AFP.
W przyszłym tygodniu w Waszyngtonie mają się spotkać ambasadorowie Izraela i Libanu z amerykańskimi wysłannikami. Strona libańska zabiega o tymczasowy rozejm, który umożliwiłby dalsze rozmowy, jednak Hezbollah – pozostający poza kontrolą władz w Bejrucie – odrzuca bezpośrednie negocjacje z Izraelem. Nie jest jasne, na jakie ustępstwa gotowy jest Izrael, który kontynuuje uderzenia na terytorium Libanu.
Rozmowy pokojowe w Pakistanie. USA i Iran mają rozpocząć negocjacje
Kolejna runda amerykańsko-irańskich rozmów pokojowych zaplanowana jest na sobotę. Delegacji USA ma przewodzić wiceprezydent J.D. Vance, któremu towarzyszyć będą specjalny wysłannik ds. misji pokojowych Steve Witkoff i zięć Donalda Trumpa Jared Kushner.
Stronie irańskiej mają przewodzić minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi oraz przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf.
Strony nie ukrywają, że przystępują do rozmów z rozbieżnymi stanowiskami. Teheran domaga się między innymi wycofania sił USA z regionu, zniesienia sankcji, odszkodowań wojennych, utrzymania prawa do wzbogacania uranu oraz objęcia Libanu rozejmem.
Waszyngton z kolei oczekuje otwarcia cieśniny Ormuz, rezygnacji przez Teheran z wysoko wzbogaconego uranu i zakończenia wsparcia dla proirańskich grup zbrojnych, takich jak Hezbollah czy jemeńscy Huti.
-
Polacy obawiają się gróźb Trumpa? Większość jest zgodna
-
USA z „natychmiastowym” żądaniem wobec Iranu. „Niehonorowa gra”












