
-
Korea Północna wystrzeliła we wtorek dwa niezidentyfikowane obiekty w kierunku Morza Japońskiego, które według japońskiego ministerstwa obrony były prawdopodobnie rakietami balistycznymi.
-
Obiekty spadły poza japońską wyłączną strefę ekonomiczną, nie odnotowano zniszczeń statków ani samolotów.
-
Test był drugą próbą broni przez Koreę Północną w tym roku, a działania Pjongjangu wpisują się w obserwowaną ostatnio wzmożoną aktywność militarną reżimu Kim Dzong Una.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Korea Północna wystrzeliła we wtorek w kierunku Morza Japońskiego pocisk, który wyglądał jak pocisk balistyczny – poinformowało Ministerstwo Obrony Japonii. O pocisku informowało też Południowokoreańskie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (JCS).
Według rządu w Tokio wykryto dwa obiekty, które spadły poza japońską wyłączną strefą ekonomiczną.
Wojsko Korei Południowej uściśliło, że start pocisku nastąpił ze wschodniego wybrzeża Korei Pólnocnej. Służby wywiadowcze Seulu i Waszyngtonu analizują obecnie dokładne parametry lotu, w tym jego zasięg i pułap, aby ustalić typ użytego uzbrojenia – przekazała agencja Yonhap.
Reżim Kim Dzong Una przeprowadził test. Wystrzelili rakiety balistyczne
Według japońskiego ministerstwa obrony były to prawdopodobnie rakiety balistyczne. Oba obiekty, wystrzelone około godz. 16 czasu lokalnego (godz. 8 w Polsce) w odstępie siedmiu minut, wpadły do wody poza wyłączną strefą ekonomiczną.
Japońska straż przybrzeżna oraz ministerstwo obrony potwierdziły, że pociski znajdują się już w wodzie i aktualnie nie odnotowano żadnych zniszczeń statków ani samolotów – przekazał publiczny nadawca NHK.
W reakcji na incydent premier Japonii Sanae Takaichi nakazała urzędnikom „dołożyć wszelkich starań w celu gromadzenia i analizy informacji oraz zapewnić społeczeństwu szybkie i dokładne komunikaty”.
Napięcie na Dalekim Wschodzie. Korea Północna wystrzeliła pociski
To druga próba broni od początku tego roku. Pierwsza miała miejsce 4 stycznia. Korea Północna wystrzeliła wtedy kilka pocisków balistycznych w kierunku Morza Japońskiego. Do pierwszej w tym roku próby broni doszło przed planowaną podróżą prezydenta Korei Płd. Li Dze Mjunga do Pekinu i dzień po schwytaniu przez USA wenezuelskiego przywódcy Nicolasa Maduro.
Południowokoreańskie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (JCS) poinformowało, że pociski pokonały dystans blisko 900 km, lądując ostatecznie w morzu.
„Nasze wojsko utrzymuje postawę pełnej gotowości, ściśle dzieląc się informacjami na temat pocisków balistycznych Korei Północnej ze stroną amerykańską i japońską w warunkach wzmożonego nadzoru” – przekazało wtedy w komunikacie JCS.
Japońskie ministerstwo obrony podało, że pociski najpewniej spadły poza wyłączną strefą ekonomiczną Japonii po ok. 18 minutach.
Korea Północna. Wzmożona aktywność militarna reżimu Kim Dzong Una
Testy zbiegły się w czasie z ogłoszeniem przez prezydenta USA Donalda Trumpa schwytania przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro w wyniku dużej operacji wojskowej. Zdaniem analityków wydarzenie to mogło sprowokować reakcję Pjongjangu.
„Uderzenie USA w Wenezueli i schwytanie prezydenta Maduro może wysłać (przywódcy Korei Płn.) Kim Dzong Unowi silny sygnał, stanowiący zagrożenie egzystencjalne i uzasadnienie trwania przy broni jądrowej” – ocenił Lim Eul-chul, profesor Instytutu Studiów Dalekowschodnich na Uniwersytecie Kyungnam, cytowany przez agencję Yonhap.
Ostatnie działania Pjongjangu wpisują się we wzmożoną aktywność militarną Kim Dzong Una. W ostatnim czasie wizytował stocznię okrętów podwodnych o napędzie atomowym, nadzorował testy pocisków manewrujących i nakazał zwiększenie produkcji rakiet i broni taktycznej.












