Włoska tenisistka jest bardzo lubiana w Polsce. Jasmine Paolini to tenisistka, która ma zresztą polskie korzenie, zna język polski i niejednokrotnie z charakterystycznym dla siebie uśmiechem, potrafiła podbić serca naszych kibiców.


Trzeba jednak otwarcie przyznać, że Włoszka nie ma najlepszego czasu w ostatnim okresie, jeśli spojrzeć na osiągane przez nią rezultaty. Do tej listy niepowodzeń można dopisać błyskawiczne odpadnięcie z turnieju w Stuttgarcie.

Jasmine Paolini ze łzami w oczach. Włoszka miała zagrać z Igą Świątek


Turniej rangi WTA 500 przyciągnął sporo znanych nazwisk. W tym gronie nie zabrakło również Igi Świątek, która w Stuttgarcie jest rozstawiona z numerem 3. Polka zajmuje na światowych listach czwartą lokatę, ale kilka dni przed rozpoczęciem rywalizacji z wyjazdu do Niemiec zrezygnowała Aryna Sabalenka.


Bez światowej „jedynki” szanse na dobry wynik dla Polki wzrastają. Co ciekawe, z drabinki wynikało, że wspomniana Paolini mogłaby trafić na Świątek na etapie półfinału. Tak jednak nie będzie, bo sposób na Włoszkę znalazła Turczynka.


Zeynep Sonmez musiała przebijać się przez kwalifikacje, żeby móc wystąpić na mączce w Niemczech. Turczynka udowodniła jednak, że ma spore umiejętności, a ogranie Paolini w dwóch setach 6:2, 6:2 – to naprawdę imponujący rezultat.



Sonmez po raz pierwszy w karierze ograła zawodniczkę z czołowej dziesiątki rankingu WTA. Paolini turniej w Stuttgarcie rozpoczynała jako ósmak rakieta świata. Co więcej, to zwycięstwo w zaledwie 75 minut było pierwszym tureckim nad rywalką z „dziesiątki” rankingu WTA. Sonmez ma zatem spore powody do zadowolenia.


Zupełnie inaczej jest w przypadku Paolini, która w trakcie spotkania była wyraźnie zblokowana, nie mogąc odnaleźć właściwego rytmu gry. Włoszka była kłębkiem nerwów, co pokazywała pomiędzy punktami, kiedy wręcz nie mogła powstrzymać łez.


Widać, ile kosztuje gra na najwyższym poziomie i ambicja, żeby być ciągle w gronie najlepszych na świecie. Ta presja jest bez wątpienia ogromna, a koniec końców, na finiszu turnieju i tak zwycięży tylko jedna zawodniczka.

Share.
Exit mobile version