Do zuchwałego napadu doszło w przeddzień sylwestra, 30 grudnia 2024 r., w warszawskiej galerii handlowej Westfield Mokotów przy ul. Wołoskiej. Około godz. 11 do znajdującego się na pierwszym piętrze salonu jubilerskiego firmy W. Kruk weszły trzy osoby w strojach dostawców jedzenia. Mieli kominiarki na twarzach, firmowe kurtki i charakterystyczne zielone plecaki termiczne w kształcie sześcianu.

Najpierw spryskali gazem pieprzowym ochroniarza salonu. Wyjęli przedmioty przypominające broń krótką, którymi sterroryzowali obsługę, po czym rozbili szyby pancerne gablot z ekskluzywną biżuterią i zegarkami. Zapakowali do toreb łupy wartości 1,5 mln zł i wyszli z salonu. Uciekli na parking, gdzie czekały na nich dwie hulajnogi elektryczne i rower. Sprawcy następnie odjechali.


Zobacz wideo

Zarzuty dla ojca i syna podejrzanych o napad na bank

W wyniku śledztwa, które w tej sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, udało się w końcu ustalić tożsamość złodziei. To obywatele Serbii, którzy przyjechali do Polski i stolicy miesiąc przed rabunkiem, zatrzymali się w wynajętym mieszkaniu i skrupulatnie przygotowali się do operacji. Policjanci z komendy miejskiej ustalili ich personalia dzięki analizie zapisów z kamer miejskich, ulica po ulicy. Wraz z ustalaniem ich drogi ucieczki znajdowali potwierdzające ją ślady – jak pozostawione w krzakach i koszach na śmieci części garderoby. Na ubraniach znajdował się materiał DNA.

Policja: Sprawcy powiązani ze słynnym gangiem złodziei 

Śledczy zauważyli podobieństwa tej sprawy do kilku innych spektakularnych napadów na sklepy jubilerskie z ostatnich lat: w niemieckim mieście Fürth w grudniu 2023 roku i latem 2025 roku w Lizbonie i Zurychu. Wszystkie przestępstwa były bardzo podobne – napady zostały przeprowadzone błyskawicznie, a sprawcy unikali rozlewu krwi i uciekali na hulajnogach.

Policja jest pewna, że po jednym uczestniku napadów w Niemczech i Portugalii było obecnych także w Warszawie. Pewności takiej nie ma w przypadku jednego z uczestników operacji w Szwajcarii, ale uważa to za prawdopodobne.

Według śledczych – jak podaje nieoficjalnie TVN24.pl – sprawcy wszystkich wydarzeń są powiązani z jedną grupą przestępczą, „Gangiem Różowych Panter” – legendarną grupą bałkańskich włamywaczy, którzy przez ostatnie 30 lat przeprowadzali operacje w różnych miejscach świata. W ich „dorobku” są napady w Londynie, Dubaju czy Wenecji. Tworzyli go pierwotnie weterani wojen w byłej Jugosławii – dzisiejsze operacje przeprowadza już „młoda gwardia”, choć sama grupa ma luźno zorganizowaną strukturę.

Jak pisaliśmy w tekście z 2018 roku, z szacunków Interpolu wynika , że między 1999 a 2015 rokiem Różowe Pantery dokonały 380 napadów z bronią na sklepy jubilerskie na całym świecie. Bandyci ukradli kosztowności warte 334 miliony euro.

Jeden ze sprawców napadu został zatrzymany dwa tygodnie temu podczas przekraczania granicy między Serbią a Chorwacją. Ma 46 lat. Jak przekazała portalowi TVN24.pl prokuratura, Polska czeka na jego ekstradycję. 

Redagował Jan Latała

Share.
Exit mobile version