Sprawę nagłośniło w kwietniu 2023 r. Radio ZET. Rodzina 82-letniej pacjentki twierdziła, że szpital w Legnicy ze względu na brak miejsc nie przyjął kobiety na oddział intensywnej terapii (OIT). 82-latka ostatecznie została przewieziona do Jaworskiego Centrum Medycznego (placówka nie ma oddziału intensywnej terapii), gdzie po kilku miesiącach zmarła. Bliscy zmarłej wskazywali, że od kilku miesięcy na OIT w Legnicy przebywał Stanisław Witek, mąż ówczesnej marszałkini Sejmu Elżbiety Witek, choć ze względu na stan zdrowia powinien być objęty już leczeniem paliatywnym.
Narodowy Fundusz Zdrowia przekazał wtedy, że wszystkie procedury dotyczące leczenia męża marszałkini były prowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami. „Czas pobytu pacjenta na oddziale jest uzależniony od decyzji lekarza. Są pacjenci hospitalizowani na oddziale intensywnej terapii dłużej niż rok. W ciągu ostatnich 5 lat takich pacjentów było 83” – tłumaczył NFZ. Również dyrekcja szpitala podkreślała, że „czas pobytu pacjenta w danym oddziale wynika każdorazowo z oceny stanu pacjenta, jego rokowań oraz dostępności koniecznej do stosowania terapii”.
Sprawa męża Elżbiety Witek. Prokuratura umorzyła śledztwo
Ówczesna marszałkini Elżbieta Witek w oświadczeniu opublikowanym wtedy w mediach społecznościowych wyjaśniła, że jej mąż od dwóch lat był w ciężkim stanie wymagającym ciągłej interwencji szpitalnej. Zaznaczyła, że nigdy nie zabiegała o specjalne traktowanie małżonka, a wszystkie decyzje dotyczące leczenia pozostawiała lekarzom. Kilka miesięcy po tym, gdy sprawa stała się głośna, Stanisław Witek faktycznie został przeniesiony na oddział leczenia paliatywnego legnickiego szpitala. Zmarł w kwietniu 2024 r.
Rodzina zmarłej 82-latki złożyła zawiadomienie do prokuratury. Bliscy kobiety uważali, że Stanisław Witek był traktowany w szpitalu jak osoba uprzywilejowana, co spowodowało, że inni pacjenci musieli czekać wiele dni na zwolnienie miejsca na oddziale i stanowiło to zagrożenie dla ich zdrowia i życia. Prokuratura Okręgowa w Legnicy szybko odmówiła wszczęcia śledztwa. W sierpniu 2024 r. sąd nie uwzględnił zażalenia złożonego przez rodzinę i utrzymał w mocy postanowienie prokuratury.
„Postępowanie było przedmiotem szczególnego zainteresowania ze strony Prokuratury Regionalnej i Krajowej. Do Prokuratury Krajowej przesyłano kopie wszystkich decyzji podejmowanych przez prokuratora referenta i sąd, a także kopie zażaleń, składanych przez pełnomocnika zawiadamiającej, informowano o przebiegu posiedzeń przed Sądem. Prokuraturę Regionalną we Wrocławiu na bieżąco informowano o podjętych czynnościach i ich wynikach” – informowała potem Prokuratura Krajowa w wydanym w styczniu ubiegłego roku raporcie.
W kurniku drukował pieniądze, ale w Boćkach mówią tylko o tragedii. Ojciec przejechał dwoje swoich dzieci – tak o tragedii w woj. podlaskim pisze na Wyborcza.pl Agata Sawczenko
Szpital w Legnicy nie przyjął pacjentki. Jest opinia biegłych
Niedługo po publikacji raportu, na początku ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Legnicy wróciła do sprawy. Nie skupiono się jednak na wątku hospitalizacji męża Elżbiety Witek. Analizowano za to, czy stan zdrowia 82-latki rzeczywiście wymagał umieszczenia jej na oddziale intensywnej terapii i czy szpital w Jaworze, w którym ostatecznie się znalazła, powinien był znaleźć kobiecie miejsce na OIT w innej placówce.
„Uzyskano opinię sądowo-lekarską wydaną przez zespół biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, z której wynika, że postępowanie wobec chorej na Oddziale Chorób Wewnętrznych Jaworskiego Centrum Medycznego uznano za prawidłowe i zgodne z zasadami sztuki medycznej” – przekazała portalowi Gazeta.pl prok. Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
„Biegli stwierdzili, że z uwagi na zawarty w dokumentacji medycznej opis stanu klinicznego pacjentki nie można z pewnością stwierdzić, że jej hospitalizacja w ramach oddziału intensywnej terapii przyniosłaby oczekiwane korzyści terapeutyczne” – czytamy.
Zastrzeżenia do opinii złożyła rodzina kobiety. W lipcu prokurator zawnioskował do biegłych o opinię uzupełniającą. Ma zostać wykonana do końca roku, dlatego 10 sierpnia postępowanie zostało zawieszone.
Stawki na Oddziale Intensywnej Terapii i SOR są wysokie, bo to bardzo trudna praca, którą mało kto chce wykonywać – mówi w rozmowie z serwisem Wyborcza.biz Artur Baranowski, dyrektor szpitala w Chrzanowie.


