Prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił we wtorek podczas konferencji prasowej o „kolejnej, niebywale wręcz bezczelnej próbie przypisywania Prawu i Sprawiedliwości odpowiedzialności za aferę z kryptowalutami”. – Z tą firmą, która to prowadziła, nasza formacja nie ma absolutnie nic wspólnego. To wszystko działo się przez ostatnie lata pod kontrolą służb, które są w dyspozycji obecnej władzy, całkowitej i dalece przekraczającej normalne zależności państwowe – dodał polityk.
– Twierdzenie, że jakieś organizacje z nami związane otrzymywały od tej firmy jakieś pieniądze, jest po prostu nieprawdziwe. Wiadomo na przykład, że pewna telewizja dostawała, ale jako żywo ona nie jest z nami związana i uczciwie mówiąc, nie w każdej sprawie się zgadzamy – zaznaczył Kaczyński.
Jarosław Kaczyński za „całkowitym zakazem kryptowalut”
Prezes PiS zaznaczył, że jest „zdecydowanym zwolennikiem całkowitego zakazu kryptowalut”. – Mnie by satysfakcjonowała ustawa, która po prostu tego zakazuje. (…) Jeżeli ta ustawa będzie czyniła jakiś krok w tym kierunku, to znaczy będzie poddawała to bardzo ostrej kontroli, to wtedy oczywiście tak, będę za tym głosował i sądzę, jestem przekonany głęboko, że cały klub będzie za tym głosował – zapowiedział.
Wcześniej w kwietniu premier Donald Tusk informował, że na przełomie października i listopada 2025 r. prezes zarządu giełdy kryptowalut Zondacrypto, Przemysław Kral, dokonał m.in. wpłaty 450 tys. zł na fundację Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry.
„Związani z Instytutem Polski Suwerennej politycy nie brali udziału w pracach nad ustawą o rynku kryptoaktywów. Nie wypowiadali się na jej temat ani nie zgłaszali do niej poprawek. Zbigniew Ziobro nie brał nawet udziału w głosowaniach nad regulacjami rynku kryptowalut w Polsce. Członkowie Zarządu Fundacji nie znają osobiście i nie utrzymują kontaktów z panem Przemysławem Kralem, którego kancelaria prawna wsparła Fundację w pełni przejrzystej zasadzie. Nie uzależniała przy tym wpłaty od żadnych warunków ani tym bardziej nie podejmowała tematu rynku kryptowalut” – przekazywał w kwietniu zarząd fundacji.
Z kolei z danych Instytutu Monitorowania Mediów wynika, że jednym z mediów, w którym najczęściej reklamowała się Zondacrypto w okresie od marca 2024 do marca 2026 r., była TV Republika.
Afera wokół Zondacrypto. Korneluk o „śladzie rosyjskim”
„Gazeta Wyborcza” podała w poniedziałek, że według ustaleń polskich służb kontrolę nad giełdą Zondacrypto ma jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych – mafia tambowska, powiązana z politykami partii Władimira Putina. Od 17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł.
– Żaden wątek, żadna hipoteza, w tym postępowaniu nie zostanie pominięta, tak samo, jak ślad rosyjski, wątek grup przestępczych nie zostanie pominięty również – mówił we wtorek w radiowej Trójce prokurator krajowy Dariusz Korneluk.
Zaznaczył, że śledztwo trwa dopiero 10 dni i obecnie zarejestrowanych w systemie prokuratury jest około 700 pokrzywdzonych. – Natomiast ta liczba ciągle wzrasta z uwagi na to, że zawiadomienia ciągle wpływają. Nie tylko do prokuratury, ale też do jednostek policji, do prokuratur także w kraju – podkreślił prokurator.
Dodał, że na ten moment przeprowadzonych zostało „kilkadziesiąt przeszukań i zabezpieczono bardzo dużo nośników danych oraz sprzętu informatycznego”. – To wszystko podlega analizie i kontynuujemy postępowanie – powiedział Korneluk.
Weta Karola Nawrockiego ws. kryptowalut
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów 1 grudnia 2025 r. Ustawa wprowadzała m.in. środki nadzorcze, np. umożliwiała Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut.
Rząd zdecydował się wtedy na ponowne wniesienie do Sejmu tej samej ustawy, została ona uchwalona, a następnie ponownie zawetowana przez prezydenta 12 lutego br. Ta ustawa różniła się od tej wcześniejszej jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór KNF nad rynkiem kryptoaktywów. Strona prezydencka uzasadniała weto, podnosząc m.in., że zawarte w niej rozwiązania były nadmiarowe i nie uwzględniono w nich proponowanych w czasie prac legislacyjnych niezbędnych poprawek. 17 kwietnia odbyło się głosowanie nad drugim prezydenckim wetem do ustawy o rynku kryptoaktywów. Sejm ponownie nie zdołał go odrzucić.
Redagowała Kamila Cieślik












