Ryszard Terlecki kontra Sebastian Kaleta
Sprawa zaczęła się od wypowiedzi, której udzielał dziennikarce TVN24 Arlecie Zalewskiej poseł PiS Ryszard Terlecki. Reporterka pytała parlamentarzystę, czy Zbigniew Ziobro powinien dostawać uposażenie poselskie, skoro nie pojawia się w Sejmie. – Jak nie przychodzi, to trudno – odparł poseł PiS. Do rozmowy wciął się poseł PiS Sebastian Kaleta. – Może pan się w tej sprawie nie wypowiada – zwrócił się do Terleckiego, dodając, że Ziobro według niego powinien dostawać wynagrodzenie, bo „jest obiektem represji politycznych”. Ryszard Terlecki, pytany później o zachowanie Sebastiana Kalety, skomentował to słowem „gów******ria”. „Nie zamierzam odpowiadać posłowi Terleckiemu. Wolę, aby obrażał mnie, a nie ministra Ziobrę” – zareagował potem Kaleta na portalu X.
Jarosław Kaczyński grozi zawieszeniem w prawach członka
Sytuację komentowali w mediach społecznościowych inni politycy PiS, niektórzy z nich stawali po stronie Terleckiego, inni – Kalety. Doszło do tego, że sytuację w partii postanowił wyciszyć prezes Jarosław Kaczyński. „W związku z ostatnimi publicznymi wypowiedziami niektórych członków PiS informuję, iż każdy, kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość. Takie zachowania skrajnie szkodzą Polsce i PiS” – napisał na portalu X o godz. 19.45.
Brudziński: Koledzy naładowani emocjami jak pensjonarki
Głos postanowił zabrać jednak europoseł PiS Joachim Brudziński. „Jeżeli moi koledzy naładowani emocjami jak pensjonarki liczą, że Prezes będzie się z nimi certolił, to skończą jak Polska Plus, Polska Jest Najważniejsza albo Suwerenna Polska” – ostrzegł na portalu X o godz. 20.39. „Mamy jasno postawione zadania przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego, objazd kraju, rozmowy z Polakami i ciężka praca, z tego będą nas rozliczać wyborcy, a nie z tego, która frakcja jest bardziej 'cool’. Mamy wystarczająco dużo wrogów na zewnątrz naszego środowiska politycznego i nie potrzebujemy ich szukać w naszej partii, aby udowadniać czyje 'mojsze’ jest ważniejsze” – napisał.
„Jarek, tego też zawieś”
„Czy Joachim Brudziński zabrał głos w zakazanej dyskusji?” – tak wpis europosła PiS skomentował dziennikarz „Polityki” Wojciech Szacki. Z kolei szefowa klubu Lewicy Anna-Maria Żukowska stwierdziła, że jeżeli Jarosław Kaczyński wbrew swoim ostrzeżeniom nie zareaguje na słowa Brudzińskiego, to znaczy, że słowa prezesa PiS w partii „już nic nie znaczą i to jest jego polityczny koniec”. „Jarek, tego też zawieś. Odezwał się przecież” – ironizował poseł KO Roman Giertych. Joachim Brudziński zareagował na komentarze politycznych oponentów, stwierdzając: „Ależ PObudzenie po stronie 'ośmiogwiazdkowców’, jeszcze tylko Szczerby i Jachiry brakuje”.
Kariera polityczna Joachima Brudzińskiego
Od lat Joachim Brudziński należy do grona tych polityków PiS, których Jarosław Kaczyński darzy największym zaufaniem. Do Porozumienia Centrum dołączył już w 1991 r., następnie dołączył do Prawa i Sprawiedliwości (obecnie należy do grona wiceprezesów ugrupowania). W 2005 r. został posłem PiS, pełnił funkcje m.in. wicemarszałka Sejmu i szefa MSWiA. Od 2019 r. zasiada w Parlamencie Europejskim. Brudziński jest jedną z osób, której zdarza się towarzyszyć Kaczyńskiemu podczas wakacyjnego wypoczynku.
Czytaj również: „Trump naciska na Zełenskiego. 'Musi działać’, bo 'przegapi świetną okazję'”.
Źródła:TVN24, X.com











![Tylu Polaków uważa Niemcy i Ukrainę za wrogów. Wyraźny podział [SONDAŻ] Tylu Polaków uważa Niemcy i Ukrainę za wrogów. Wyraźny podział [SONDAŻ]](https://bi.im-g.pl/im/89/17/1f/z32600201IER,Prezydent-Ukrainy-Wolodymyr-Zelenski.jpg)
