To już piękna, siatkarska tradycja, że przy okazji otwarcia sezonu reprezentacyjnego przez polską kadrę mężczyzn, w Katowicach odbywa się Aleja Gwiazd Siatkówki. Aleja Wojciecha Korfantego, mieszcząca się tuż obok Spodka, zamienia się w centrum wydarzeń – gdzie pojawiają się nie tylko ci, co grają „tu i teraz”.


Mowa o międzypokoleniowym święcie, w którym w 2026 roku wyróżniono kolejnych wybranków. Znalazł się wśród nich Kamil Semeniuk, czyli człowiek, który niespełna tydzień temu sięgnął po swoje czwarte złoto Ligi Mistrzów.

Aleja Gwiazd Siatkówki w Katowicach. Ważny gest Kamila Semeniuka


Najważniejszymi postaciami z pewnością byli mistrzowie olimpijscy z 1976 roku. Odsłonięto tablicę z uwagi na równo pół wieku(!), które mijają właśnie w kalendarzu z napisem 2026 – od triumfu na igrzyskach w Montrealu. Panowie tryskali dobrym humorem, pokazując wysoką formę, na czele z kapitanem Edwardem Skorkiem.


Polscy mistrzowie olimpijscy byli punktem odniesienia dla kolejnych wyróżnionych, którzy z ogromnym szacunkiem odnosili się do tego, kiedy Polacy byli na szczycie IO. Z uśmiechem o roczniku 1976 wypowiadał się obecny podczas Alei Gwiazd Siatkówki prezydent Katowic Marcin Krupa. Jak przyznała „głowa” śląskiej stolicy, która jest bardzo prosportowa, że akurat w tym roku… przyszedł na świat.


Kto jeszcze odcisnął swoje dłonie na Alei Gwiazd Siatkówki? Michał Bąkiewicz, czyli obecnie prezes PGE GiEK Skry Bełchatów, w przeszłości m.in. wicemistrz świata (2006) czy mistrz Europy (2009). Do tego Ireneusz Mazur, były selekcjoner reprezentacji Polski, zdobywca złota MŚ juniorów (1997), które było fundamentem pod późniejszy zespół seniorów – przecierający szlaki na dużej, międzynarodowej scenie.


Uhonorowanie 20 lat współpracy Blach Pruszyński oraz słowa prezesa Krzysztofa Pruszyńskiego, który z dużym uznaniem przyznał, że uścisnął dłoń z prezesem PZPS Sebastianem Świderskim i współpraca trwać będzie dalej. Co z pewnością jest cenne, zwłaszcza biorąc pod uwagę dotychczasowe dwie dekady wzajemnego zaufania.


Największym zainteresowaniem cieszył się za to bez wątpienia Kamil Semeniuk. Zdobywca potrójnej korony we Włoszech (mistrzostwo, krajowym puchar i superpuchar), a do tego człowiek, który zgarnął tytuł w Lidze Mistrzów. I to po raz czwarty w karierze!


Co więcej, Semeniuk w barwach Sir Sicoma Monini Perugia wygrał podczas turnieju Final Four w Turynie w… ostatnią niedzielę (tj. 17 maja). Nie przeszkodziło to jednak przyjmującemu reprezentacji w przyjeździe do kraju. Widać było zresztą dużo przejęcie po stronie Semeniuka, że znalazł się w gronie wyróżnionych w Alei Gwiazd Siatkówki.


Kibice z pewnością docenili gest zawodnika, który osobiście pojawił się odcisnąć dłonie na alei przy Spodku. Dodatkowo też cierpliwie po całości wydarzenia siatkarz podpisywał koszulki, piłki, robił sobie zdjęcia z kibicami.


A jak sam przyznał, odbierając wyróżnienie podczas AGS 2026, jest to dla niego spore wydarzenie i właściwie… zabrakło mu słów. Taką autentyczną radość kibice nagrodzili gromkimi i zasłużonymi brawami.

Share.
Exit mobile version