– Czynność przesłuchania w charakterze świadka Zbigniewa Boguckiego (…) była długotrwała, trwała prawie osiem godzin, ale w międzyczasie były zarządzone cztery przerwy. Czynność ta na wniosek ministra Boguckiego była rejestrowana. Minister Bogucki wypowiedział się, udzielał odpowiedzi na pytania – poinformowała dziennikarzy w piątek wieczorem rzeczniczka prasowa Prokuratury Generalnej Anna Adamiak.
Jak dodała, Bogucki „w żaden sposób nie kwestionował statusu prokuratora, który przeprowadził tę czynność, jak również nie kwestionował statusu prawnego obecnie funkcjonującej prokuratury”. Zaznaczyła, że „z uwagi na tajemnicę postępowania” nie może poinformować, jaka była treść zeznań szefa KPRP.
Zbigniew Bogucki po przesłuchaniu: Wspaniale zmarnowany dzień
Szef Kancelarii Prezydenta po wyjściu z Prokuratury Krajowej ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że był to „wspaniale zmarnowany dzień”.
Dodał, że nie może „ujawniać treści, ale były pytania o rzeczy notoryjne, które można sprawdzić w internecie”. Według niego czas przesłuchania „pokazuje kuriozalność tej całej sytuacji”. – Nie można tak wyłączać szefa prezydenckiej kancelarii i poszczególnych pracowników, słuchając ich godzinami. Z tego postępowania nic nie będzie, to jest makulatura, która się drukuje, to są przepalone godziny, bez względu na to, jak długo ta władza będzie trwała – powiedział szef KPRP. Jak jednak zaznaczył, jest takim samym obywatelem jak każdy i w tej sprawie będzie odpowiadał „nawet na najgłupsze pytania”.
Nie tylko Bogucki. Współpracownicy prezydenta będą przesłuchiwani
W kwietniu br. na polecenie ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka śledczy wszczęli postępowanie karne m.in. wobec pracowników Kancelarii Prezydenta.
Pisaliśmy w Gazeta.pl, że postępowanie dotyczy tych współpracowników Karola Nawrockiego, którzy doradzali prezydentowi, aby nie odbierał ślubowania od czterech wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Bogucki złożył w piątek 22 maja zeznania w charakterze świadka.
– Będę składał zeznania w tej sprawie, bo szanuję państwo polskie, nawet jeżeli ono zachowuje się w sposób niepoważny, a to już jest odpowiedzialność prokuratury ministra Waldemara Żurka, premiera Donalda Tuska – powiedział Bogucki w rozmowie z dziennikarzami, przed przesłuchaniem. Jak podkreślił, jest ono „absurdalne”, ponieważ Nawrocki nigdy nie zapowiedział, że nie przyjmie ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm.
„Mnie to obchodzi tyle, co zeszłoroczny śnieg”
„Kuriozalne przesłuchanie i presja na urzędników. Pan Żurek mnie nie zastraszy, mnie to obchodzi tyle, co zeszłoroczny śnieg! Sytuacja wygląda inaczej, gdy przesłuchiwani są urzędnicy, którzy nie są politykami i nie funkcjonują w życiu publicznym, a same przesłuchania trwają nie kilka czy kilkadziesiąt minut, lecz wiele godzin” – napisał na X szef Kancelarii Prezydenta.
„Jeżeli kolejnymi czynnościami obejmowani będą następni urzędnicy, będzie to oznaczało próbę paraliżowania pracy Kancelarii Prezydenta RP. Odbieram to również jako próbę zastraszania ludzi, wykonujących swoje obowiązki urzędnicze i administracyjne. Co więcej, przesłuchania dotyczą okoliczności całkowicie kuriozalnych!” – dodał Bogucki.
Ślubowanie nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego
Sejm wybrał 13 marca sześcioro sędziów TK. Dwoje z nich na zaproszenie Nawrockiego złożyło ślubowanie w Pałacu Prezydenckim. Pracownicy Kancelarii Prezydenta tłumaczyli, że sytuacja czterech pozostałych sędziów wymaga dalszych analiz. 9 kwietnia podczas uroczystości w Sejmie czworo sędziów złożyło ślubowania, używając formuły, że robią to „wobec prezydenta”. Ślubowanie złożyło też dwoje sędziów, którzy już wcześniej zrobili to w obecności Nawrockiego.
Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska objęli urzędy w Trybunale Konstytucyjnym. Prezes TK Bogdan Święczkowski stwierdził, że Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska nie objęli urzędów, ponieważ uroczystości w Sejmie z ich udziałem nie można uznać za ślubowanie „wobec prezydenta”.


